„Miłość na gigancie”

W dniu, w którym poznajemy Magdę jej przyszłość nie wygląda zbyt optymistycznie. Jest singielką, której właśnie wypowiedziano mieszkanie. Siostra postanawia zafundować jej metamorfozę. Odkopać spod uwielbiającej starocie księgowej piękną, młodą dziewczynę. Los jednak nie jest łaskawy. Partner życiowy Magdy, bury kocur Manfred, postanawia niespodziewanie zwiedzić okolicę i przy pierwszej lepszej okazji znika. Magda w czasie poszukiwań wpada na nieoczekiwaną osobę. Nieziemsko przystojnego Jakuba, przez którego za miesiąc zostanie bez domu. Oglądam sobie tego ebooka – widzę dwieście stron – myślę: „No co ta Anita?”. Przecież siądę, przeczytam i co dalej? Tyle czekałam na jej książkę, a tu dwieście stron? Czy można zapisać jakąś fabułę w tak cienkiej książce? Pewnie można, ale gdzie tu miejsce na rozwój emocji, na poznanie bohatera, na przeżycie czegoś. No nie ma miejsca. A ona znalazła. Magda przeczy wszystkim stereotypom księgowej. Nie jest nudną maszyną, działającą automatycznie w codziennym kieracie. Zresztą nie wiem skąd ten stereotyp…

Więcej
„Inkub”
inkub recenzja

Vytautas Česnauskis, policjant na wpół litewskiego pochodzenia, zaczyna się interesować pewną maleńką wsią na Suwalszczyźnie. W Jodoziorach dochodzi do serii dziwnych i tragicznych zdarzeń. Po tym jak zostają odnalezione spopielone zwłoki małżeństwa podejrzewa się promieniowanie, bądź skażenie chemiczne. Policja łapie się czegokolwiek, bo nikt nie potrafi wyjaśnić jak doszło do takiej sytuacji. Kiedy ginie młody policjant, uruchamia się szósty zmysł Vytautasa. Chłopak tuż przed popełnieniem samobójstwa wyznaje mu, że wioska jest nawiedzona. Policjant odnajduje dziennik chłopaka, w którym opisane są dziwne zjawiska, mające miejsce w Jodoziorach. Pojawiające się zielone światło, nieznane odgłosy, choroby dręczące miejscowych i olbrzymi niepokój odczuwany w pobliżu jednego z opuszczonych domów. Podobno w latach 70-tych mieszkała w nim kobieta uważana za czarownicę… Policjant rozpoczyna śledztwo na własną rękę, angażując w to przyjaciela. Zostają na kilka nocy w domu sąsiadującym z tym nawiedzonym i obserwują okolicę. Niepokój wzbudza dosłownie wszystko. Łącznie z gospodarzami, którzy udzielili im gościny….

Więcej
Alek Rogoziński – spotkanie autorskie

„Pewnie powiecie: Opił się guarany i męczył przez trzy godziny. Myślałam, że go zabiję!”.Czy mam ochotę zabić Alka Rogozińskiego? Choć usiadłam pod nawiewem klimatyzatora i po kilku minutach poczułam, że tracę głos, choć upił się tej potrójnej guarany, bo był „oklapnięty” i nie przestawał mówić przez trzy(!!!) godziny, doprowadzając panią prowadzącą spotkanie do niemej rozpaczy, to było jedno z najlepszych spotkań z autorem na jakim byłam. Alek Rogoziński, znany również jako Książę Komedii Kryminalnej, w ramach promocji swojej najnowszej książki „Śmierć w blasku fleszy” odwiedził moje skromne miasto.Znawca celebrytów, posiadacz fantastycznego poczucia humoru i gaduła jakich mało, przeskakujący chaotycznie (i paradoksalnie dziwnie spójnie) z tematu na temat, zabawiał częstochowską publiczność opowiadając niekoniecznie na temat. Poznaliśmy odrobinkę jego wakacyjnych przygód, usłyszeliśmy kilka opowieści z czasów liceum i historię o nietuzinkowej sąsiadce. Opowieści było tak wiele, że śmiało można by z nich było napisać przednią komedię. Bo były to opowieści zaprawione pierwszorzędnym…

Więcej
„Jeremy Poldark” (t.3)
jeremy poldark recenzja

Ross oskarżony o zrabowanie dwóch okrętów nie okazuje strachu. Mimo że ciąży nad nim możliwość zawiśnięcia na szubienicy wypełnia swoje codzienne obowiązki. W każdej wolnej chwili zbiera zgliszcza swojego majątku i radzi się prawnika jak najlepiej zabezpieczyć Demelzę w razie, gdyby została sama. Podchodzi do tego rzeczowo i chłodno, chociaż jak, dowiadujemy się w trakcie przygotowań do procesu, nieporównywalnie mniejsze przewinienia są bardzo surowo karane. Demelza z kolei stara się nie okazywać przed nim jak strasznie się boi. Próbuje na własną rękę pomóc mężowi… Uwielbiam sposób w jaki Graham, jako mężczyzna, tworzy postaci kobiece. Choć u kobiecych twórców (Bronte, Austen) XVIII i XIX-wieczne damy, wbrew swoim zaletom, były w większości nieistotnymi pionkami na męskiej szachownicy, kobiety Winstona Grahama mają silne charaktery, niebanalne osobowości i bardzo błyskotliwe umysły. W tym tomie tuż obok Demelzy i Verity staje Caroline, dziedziczka fortuny bezdzietnych wujów. Pewna siebie, odrobinę bezczelna, ale również dobra i przenikliwa….

Więcej

Wpisy gościnne:

Achaja – podsumowanie obu serii
Artur Jędrzejewski

Jak wiecie z recenzji pierwszego tomu Achai napisanego przez Monię, nasze opinie o tej książce były… zgoła różne. Stanąłem okoniem (czemu nie mówi się „stanąłem łososiem”?) w obronie tej serii i nadal to podtrzymuję. Jak wiecie z poprzedniej recenzji, wątki są trzy. Każdy z nich przedstawia losy innego bohatera, jego drogę ku logicznemu połączeniu wątków. Brzydko pachnie mi to, że pod koniec trzeciego tomu to spotkanie nie prowadzi w sumie do niczego, brakuje tu satysfakcjonującego zakończenia. Sama droga, jaką przebyli bohaterowie jest o wiele ciekawsza niż jej finał. Niemniej, w moich oczach trylogia jest dziełem dobrym, specyficznym przez fascynację autora kwestiami logistyki i strategii wojskowej, posiadającą swoje magiczne momenty, które chętnie przeczytam z czasem ponownie. Nienasycony głód po zakończeniu czytania trylogii postanowiłem zaspokoić sięgając po pięcioksiąg „Pomnik Cesarzowej Achai”. No i tu pojawia się problem. Postaram się opisać swoją opinię bez spojlerów na tyle na ile to możliwe. Jeśli takowe…

Giełda książki: