„Córka króla moczarów”

Znakomity thriller psychologiczny, połączenie „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet” i „Pokoju”. Helena Pelletier potrafi polować na zwierzęta i wytropić każdy ślad. Nauczyła się tego od ojca, z którym dorastała w całkowitym odosobnieniu w domku na trzęsawiskach. Mężczyzna był jej bohaterem, wzorem do naśladowania i idolem – do czasu, gdy zaczęła sobie uświadamiać, że obie z matką są na bagnach więzione, a ojciec kontroluje całe ich życie. Teraz, piętnaście lat później ojciec ucieka z pilnie strzeżonego więzienia i ukrywa się gdzieś pośród moczarów. Helena ma jedno zadanie: dopaść ojca, zanim on dopadnie ją. Najwyraźniej ostatnio potrzebuję dreszczyku, ponieważ to już kolejna z rzędu książka utrzymująca ciśnienie na odpowiedniej wysokości. To taki mój sposób na niepoddawanie się jesiennej nostalgii. Przypuszczam, że dla wielu z Was tytuł okaże się znajomy i nie będzie w tym nic dziwnego, ponieważ historia opowiedziana przez Karen Dionne zainspirowana jest jedną z baśni Andresena. Choć wcześniej jej nie znałam,…

Więcej
„Świerszcze wybielone na kość”

Świerszcze wybielone na kość to niezwykłe historie, w których bohaterowie dotykają rzeczy i spraw niewytłumaczalnych. To dziewięć opowiadań napisanych w konwencji realizmu magicznego, gdzie powiew niesamowitości jest bardzo subtelny. Niezwykłość zdarzeń bierze swoje źródło w ludzkim strachu, w poczuciu winy, w postępowaniu wbrew sobie, albo po najmniejszej linii oporu. Zło jednak zawsze przegrywa.  Jak zapewne zdążyliście już zauważyć raczej stronię od zbiorów opowiadań. Jestem fanką powieści. Takiej przez wielkie P, gdzie liczba stron powoduje oczopląs, a wymienienie wszystkich wątków graniczy z cudem. Opowiadania rzadko mają nade mną taką władzę, żebym czytała je z zapartym tchem, ponieważ za kluczowy czynnik uważam wprowadzenie i rozwinięcie, które powinny mnie przywiązać do bohatera i sprawić, żebym była ciekawa jego losów. Opowiadanie – wiadomo. To krótka forma. Jeśli ma powstać chemia pomiędzy nim a czytelnikiem, autor musi posiąść niełatwą umiejętność oczarowania go, wpłynięcia na jego wyobraźnię i zasiania w sercu emocji. Czy Agnieszka Czachor podołała temu…

Więcej
Konkurs urodzinowy nr 3

Dziś w puli mamy aż 3 świeżutkie i pachnące drukiem zbiory opowiadań Agnieszki Czachor pt. „Świerszcze wybielone na kość”. RECENZJA Świerszcze wybielone na kość to niezwykłe historie, w których bohaterowie dotykają rzeczy i spraw niewytłumaczalnych. To dziewięć opowiadań napisanych w konwencji realizmu magicznego, gdzie powiew niesamowitości jest bardzo subtelny. Niezwykłość zdarzeń bierze swoje źródło w ludzkim strachu, w poczuciu winy, w postępowaniu wbrew sobie, albo po najmniejszej linii oporu. Zło jednak zawsze przegrywa. Chwilowe triumfy, brzydkie zwycięstwa, jeśli zostały osiągnięte na cudzej krzywdzie, przeobrażają się w fantomy, które zaczynają władać tą jedną, naznaczoną osobą. Los wymyka się człowiekowi, który potrafi co prawda wybielić sobie zęby, a nawet manipulować tłumem, ale nie jest w stanie zapanować nad zdarzeniami w osobistym życiu. Los (zwany inaczej przeznaczeniem) często przypomina kawałki domina – wyciągniesz jeden a cała konstrukcja rozpada się. Następuje chaos. Aby wygrać należy zgłosić w komentarzu chęć zgarnięcia nagrody. Zwycięzcy zostaną wybrani…

Więcej
Konkurs urodzinowy nr 2

Dzień dobry 🙂 Dokładnie 6.10.2015 roku opublikowałam pierwszy wpis na Kanapie. Zleciało! Zwykle w tym miejscu umieszcza się statystyki i chwali osiągnięciami. Jeśli jesteście ciekawi moich osiągnięć zapraszam do zakładki „Współpraca”, gdzie chwalę się nimi bezwstydnie. Natomiast statystyki… Nie są dla mnie najważniejsze. I wcale nie chodzi o fałszywą skromność, bo mam mało wejść. Naprawdę sprawdzam je może raz na dwa miesiące, jak mi sie przypomni. Wiem, że jesteście, wiem, że czytacie i dziękuję 🙂 Niniejszym dzisiaj w ramach uczczenia mojej dwuletniej działalności zapraszam Was na konkurs, w którym do zdobycia będą aż dwie książki jednej z moich ukochanych autorek. Chodzi o cudowną Wiolettę Sawicką i jej niezrównane powieści: 1. „Dzień cudu” – RECENZJA 2. „Wyspy szczęśliwe” – RECENZJA ZADANIE KONKURSOWE: Opisz najwspanialszy prezent jaki kiedykolwiek dałaś/eś lub otrzymałaś/eś. Można załączyć fotografie. ZASADY KONKURSU: 1. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Prószyński i S-ka, a organizatorem właścicielka bloga Kanapa Literacka; 2. Konkurs…

Więcej

Wpisy gościnne:

Nowa część Greya wkrótce! Znamy szczegóły!
Artur Jędrzejewski

Zaintrygowany recenzją książki JOJO MOYES „Kiedy odszedłeś„, postanowiłem przedstawić swój skromny manifest względem obecnego rynku wydawniczego na świecie. Niestety, nie jestem profesjonalnym analitykiem a jedynie czytelnikiem, dlatego do całej mojej wypowiedzi proszę podchodzić z dystansem. Co się stało? Co ja pacze? Książka od zawsze jest uważana ze rozrywkę wysokiego lotu, przynajmniej w Polsce. Coś jak chodzenie do filharmonii, teatru, prawdziwe ubogacenie własnej kultury (nie to co teraz dostajemy z Afryki). Pogląd taki zapewne wziął się stąd, że jest to medium bardziej wymagające. W przeciwieństwie do pójścia do kina na nowy film Marvela, w którym wszystko podane jest na tacy, do zrozumienia przekazu pisanego trzeba się wykazać umiejętnością interpretowania, czasem oraz wyobraźnią. Wszystkie te cechy wydają się być na bakier z obecnymi standardami wychowania. Wszędzie się spieszymy, zamiast dziecku poczytać dajemy smartfona do zabawy. Nie jestem hipokrytą, sam też tak robię. To takie wygodne. Niestety, takie mamy obecnie czasy i jeśli…

Giełda książki: