Tak im wyszło…

Jakiś czas temu byłam na koncercie memoriałowym Zbigniewa Wodeckiego. Nosił tytuł „Wodecki Symfonicznie” i był kontynuacją projektu rozpoczętego rok wcześniej. „Twój Jubileusz” stał się memoriałem, ponieważ panu Zbyszkowi nie udało się wziąć w nim udziału.   Miałam bardzo mieszane uczucie i wiele obaw przed udaniem się do częstochowskiej filharmonii. Pisałam Wam o tym na profilu facebookowym. Przede wszystkim wynikały z tego, że Zbigniew Wodecki był typem człowieka, którego teraz ze świecą szukać. Tacy ludzie się już po prostu nie rodzą. Prostolinijny, wykonujący swój zawód dla pasji, nie rozgłosu. Skromny i przebojowy jednocześnie. Umiał rozbawić, umiał zagadać i robił to w sposób dla siebie naturalny. Bałam się, że osoby występujące po prostu przyjdą jak do pracy, wejdą, zaśpiewają, pójdą. Przerażała mnie również wizja „własnych interpretacji”. To byłoby okropne! Ostatecznie mogę powiedzieć, że było i dobrze, i niedobrze. Koncert organizowany był przez ludzi, którzy znali pana Zbyszka i chcieli go upamiętnić. I…

Więcej
„Paranoja” (t.2)
paranoja recenzja

Lato w Warszawie, pomimo leniwej, wakacyjnej atmosfery, obfituje w serię dziwnych samobójstw. Lekarz medycyny sądowej Marek Zadrożny zaczyna przyglądać się kolejnym przypadkom. Wbrew opinii policji samobójstwa wydają mu się podejrzane. Na palcu jednej z ofiar znajduje kawałek czerwonej nitki. Podobny wyciąga z kieszeni innego zmarłego. Nikt jednak nie wierzy w jego teorie, a on sam zaczyna zastanawiać się, czy ma paranoję. Tymczasem Joanna Skoczek, wygadana lekarka psychiatrii, wraca do stolicy po urlopie. Wciąż usiłuje otrząsnąć się po tym, jak ledwie uniknęła śmierci z rąk tajemniczego wielbiciela. A może to także tylko paranoja? Bardzo wyczekiwałam drugiego tomu tego kobiecego thrillera. Pierwszy (Obsesja recenzja) był doskonałym złotym środkiem pomiędzy ukazaniem szpitalnych realiów lekarzy, historią subtelnego, ekscytującego romansu i mrożącym krew dreszczowcem. Jak się to ma do tomu drugiego? Romantyczny chuligan „Paranoja” toczy się w większej mierze z perspektywy lekarza medycyny sądowej Marka Zadrożnego. Jak już wiemy Marek jest najgorszym typem z możliwych….

Więcej
„Chłopcy z Placu Broni”
chłopcy z placu broni recenzja

Ukochane miejsce zabaw jest zagrożone. Grupa chłopców postanawia zewrzeć szeregi, zmobilizować siły i stanąć w obronie swojej dziecięcej ojczyzny. Pod dowództwem Boki przedzierają się do oddziału nieprzyjaciela i poznają jego plan. Okazuje się jednak, że zostali zranieni w najgorszy sposób. Ich wspaniała przyjaźń zostaje skalana paskudną zdradą. Zaczęłam czytać „Chłopców…” z zapewne znanego Wam już powodu. Bo „lubię wracać tam, gdzie byłam już”. I badać jak mój dziecięcy umysł został zdewastowany przez dorosłość. Jak wyszło tym razem? Okiem dziecka Wiele lat temu, kiedy przerabiałam ją w szkole zapadła mi głęboko w serce głównie dzięki wielkim emocjom, jakie autor podkreśla na każdym kroku. Wierność, posłuszeństwo zasadom, przyjaźń, poczucie przynależności do grupy, odwaga. Każde dziecko marzy o tym, żeby mieć swoją „bandę”, z którą poczuje zew przygody. A w „Chłopcach…” zew jest o tyle duży, że polega na wydarzeniach zupełnie realnych. Szpiegowanie wrogiej grupy, walka o terytorium, niepewność kto zwycięży, przyciąga dzieciaki…

Więcej
Book Tag #1

Książkowe fakty o mnie! Dzień dobry! Wiem, że moda na Book Tagi minęła jakieś parę lat temu, ale naszła mnie nieodparta ochota na odpowiedzenie na kilka pytań odnośnie moich preferencji i zwyczajów czytelniczych. Więc czemu miałabym sobie odmawiać tej przyjemności. Dołączycie? 1. Po jakie książki najczęściej sięgasz i na co zwracasz uwagę przy wyborze? Nie ma książek, po które sięgam najczęściej, bo za każdym razem mam ochotę na coś zupełnie innego. I właśnie tym się kieruje wybierając je. Aktualną zachcianką. 2. Ile czasu w ciągu dnia spędzasz średnio na czytaniu? Staram się czytać kiedy tylko mam na to chwilę. Bywa, że jest to pół godziny, dwie godziny, a zdarza się też kompletny brak czasu. Ale pół godziny to minimum na dzienną lekturę. 3. Każdy miał swoje początki. Pamiętasz pierwszą książkę jaką przeczytałaś/eś? Jaka to była pozycja? Pierwsza prawdziwa książka, jaką przeczytałam, to był „Konik garbusek” Jerszowa. Miałam wtedy sześć lat i…

Więcej

Wpisy gościnne:

Achaja – podsumowanie obu serii
Artur Jędrzejewski

Jak wiecie z recenzji pierwszego tomu Achai napisanego przez Monię, nasze opinie o tej książce były… zgoła różne. Stanąłem okoniem (czemu nie mówi się „stanąłem łososiem”?) w obronie tej serii i nadal to podtrzymuję. Jak wiecie z poprzedniej recenzji, wątki są trzy. Każdy z nich przedstawia losy innego bohatera, jego drogę ku logicznemu połączeniu wątków. Brzydko pachnie mi to, że pod koniec trzeciego tomu to spotkanie nie prowadzi w sumie do niczego, brakuje tu satysfakcjonującego zakończenia. Sama droga, jaką przebyli bohaterowie jest o wiele ciekawsza niż jej finał. Niemniej, w moich oczach trylogia jest dziełem dobrym, specyficznym przez fascynację autora kwestiami logistyki i strategii wojskowej, posiadającą swoje magiczne momenty, które chętnie przeczytam z czasem ponownie. Nienasycony głód po zakończeniu czytania trylogii postanowiłem zaspokoić sięgając po pięcioksiąg „Pomnik Cesarzowej Achai”. No i tu pojawia się problem. Postaram się opisać swoją opinię bez spojlerów na tyle na ile to możliwe. Jeśli takowe…

Giełda książki: