„Nawiedzenia. Historie prawdziwe”

Ed i Lorraine Warrenowie byli chyba najbardziej niesamowitym małżeństwem, jakie chodziło po ziemi. Lorreaine była wyjątkowo wrażliwym medium. Potrafiła nawiązywać połączenie między siłami nadprzyrodzonymi, duchami i duszami, a naszym światem. Jej mąż Ed był z kolei jedynym uznanym przez Watykan świeckim egzorcystą. Czym się zajmuje egzorcysta nie trzeba wyjaśniać. Ed i Lorraine przebadali setki zgłoszeń o nawiedzeniach i opętaniach. Na ich podstawie powstały znane produkcje filmowe takie jak „Obecność”, „Annabelle” i „Zakonnica”. Najsłynniejszą sprawą, jaką badało małżeństwo był nawiedzony dom w Amityville. Czy może zaistnieć lepszy materiał na napisanie mrożącej krew w żyłach książki niż ich relacje z miejsc, które przebadali, potwierdzając autentyczność zjawisk? Pierwsza książka o ich pracy opowiada o przypadkach nawiedzeń, jakie miały miejsce na przestrzeni lat w amerykańskiej Nowej Anglii. Składa się ona z pojedynczych, nie powiązanych między sobą, opowiadań popartych wypowiedziami. Początkowo myślałam, że to będzie po prostu jakaś historia przekształcona w „pełnowymiarowy” horror, ale szybko…

Więcej
„Wodnik” cz.1
wodnik

W niewielkiej osadzie, ulokowanej nad malowniczym jeziorem pojawia się młody Wodnik. Zaciekawieni mieszkańcy witają go bardzo przyjaźnie, a jedna z rodzin zaprasza go do swojego domu. Bardzo szybko między małym, serdecznym stworzeniem, a ludźmi nawiązuje się prawdziwa przyjaźń. Do niedawna moim konikiem był cały orszak olimpijskiego Zeusa. Odkąd poznałam cykl Kwiat paproci, czuję się, jakbym odkryła skarbiec pełen niezwykłych bogactw. Jestem absolutnie zafascynowana mitologią słowiańską, a bajka, której bohaterem jest Wodnik, wzbudziła moje ogromne zainteresowanie. Domyślacie się dlaczego? W bestiariuszu słowiańskim wodnik nazywany jest również utopcem lub topielcem i jest demonem. Okrutnym i dosyć paskudnym. Żyje w jeziorach, bagnach, rzekach, a nawet studniach. Najczęściej trudni się topieniem zarówno zwierząt jak i ludzi, którzy niefrasobliwie weszli do jego akwenu. I to ma być bohater bajki dla dzieci?! Na szczęście tytułowy Wodnik jest istotą bardzo serdeczną i uczynną. Do tego inteligentną, a inteligencję swoją wykorzystuje do pomagania nowym przyjaciołom w życiu codziennym…

Więcej
„Żerca” (t.3)
żerca

W Bielinach pojawia się nowy żerca. Baba Jaga od razu dodaje dwa do dwóch. Mieszko zniknął po zabiciu Ote i nie wiadomo czy i kiedy wróci, a nowy wróż jest młody i przystojny. Co więcej Gosia wyraźnie wpadła mu w oko. Sprawę wydaje się ułatwiać fakt, że uczennica szeptuchy polubiła mężczyznę i chętnie spędza z nim czas. Gosia nie zdradza przed Jarogniewą, że Swarożyc coraz bardziej daje jej o sobie znać. Próżnego boga irytuje, że dziewczyna nie chce mu oddać całej siebie i postanawia ją przekonać objawiając zaskakujące oblicze. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy w okolicy zaczynają ginąć istoty nadprzyrodzone. Boginki i demony podejrzewają Gosię, wokół której aż gęsto od problemów. Przede wszystkim powinnam napisać o nowym bohaterze. Po tragicznej, bohaterskiej śmierci Mszczuja i wyjeździe jego ucznia, mieszkańcy Bielin są bardzo ciekawi nowego żercy. Jak tylko się przedstawił wiedziałam, że będzie się działo, skoro autorka już na dzień dobry…

Więcej
„Requiem dla analogowego świata”

Kutno, rok 1997. Typowo miejskie blokowisko. Polonezy i fiaty 126p i ich kierowcy, nie muszący jeszcze w pocie czoła szukać miejsc parkingowych. Mieszkańcy śledzący czujnie swoich sąsiadów zza firanek, osiedlowy sklep ogólnospożywczy, staruszki siedzące na ławeczkach, wytrzepane dywany, nadal wietrzące się na trzepakach. Każdy się zna, zagadują się mijając. Narzekają na tę łobuzerską młodzież, która upija się tanimi winami i demoluje swoją okolicę. Na pobliskim boisku dzieciaki grające mecz o honor… A wśród nich czwórka naszych bohaterów. Chudy, Berlin, Wojtala i Kuki rozpoczynają wakacje. Mają być takie same jak wszystkie poprzednie. Włóczenie się po dzielnicy, gra w piłkę, może jakiś wyjazd nad morze. Rzeczywistość okaże się być jednak nieco inna od wyobrażeń. Chłopcy nie mają pojęcia, że stoją u progu czegoś, co na zawsze odmieni ich życie. Ponieważ lata 90. były dla mnie dokładnie tym samym, czym dla bohaterów, książka stała się dla mnie niejako wyzwaniem. Ja chciałam odnaleźć coś…

Więcej

Wpisy gościnne:

Achaja – podsumowanie obu serii
Artur Jędrzejewski

Jak wiecie z recenzji pierwszego tomu Achai napisanego przez Monię, nasze opinie o tej książce były… zgoła różne. Stanąłem okoniem (czemu nie mówi się „stanąłem łososiem”?) w obronie tej serii i nadal to podtrzymuję. Jak wiecie z poprzedniej recenzji, wątki są trzy. Każdy z nich przedstawia losy innego bohatera, jego drogę ku logicznemu połączeniu wątków. Brzydko pachnie mi to, że pod koniec trzeciego tomu to spotkanie nie prowadzi w sumie do niczego, brakuje tu satysfakcjonującego zakończenia. Sama droga, jaką przebyli bohaterowie jest o wiele ciekawsza niż jej finał. Niemniej, w moich oczach trylogia jest dziełem dobrym, specyficznym przez fascynację autora kwestiami logistyki i strategii wojskowej, posiadającą swoje magiczne momenty, które chętnie przeczytam z czasem ponownie. Nienasycony głód po zakończeniu czytania trylogii postanowiłem zaspokoić sięgając po pięcioksiąg „Pomnik Cesarzowej Achai”. No i tu pojawia się problem. Postaram się opisać swoją opinię bez spojlerów na tyle na ile to możliwe. Jeśli takowe…

Giełda książki: