Alek Rogoziński – spotkanie autorskie

„Pewnie powiecie: Opił się guarany i męczył przez trzy godziny. Myślałam, że go zabiję!”.
Czy mam ochotę zabić Alka Rogozińskiego?

Choć usiadłam pod nawiewem klimatyzatora i po kilku minutach poczułam, że tracę głos, choć upił się tej potrójnej guarany, bo był „oklapnięty” i nie przestawał mówić przez trzy(!!!) godziny, doprowadzając panią prowadzącą spotkanie do niemej rozpaczy, to było jedno z najlepszych spotkań z autorem na jakim byłam.

Alek Rogoziński, znany również jako Książę Komedii Kryminalnej, w ramach promocji swojej najnowszej książki „Śmierć w blasku fleszy” odwiedził moje skromne miasto.
Znawca celebrytów, posiadacz fantastycznego poczucia humoru i gaduła jakich mało, przeskakujący chaotycznie (i paradoksalnie dziwnie spójnie) z tematu na temat, zabawiał częstochowską publiczność opowiadając niekoniecznie na temat. Poznaliśmy odrobinkę jego wakacyjnych przygód, usłyszeliśmy kilka opowieści z czasów liceum i historię o nietuzinkowej sąsiadce. Opowieści było tak wiele, że śmiało można by z nich było napisać przednią komedię. Bo były to opowieści zaprawione pierwszorzędnym humorem i niezwykłym talentem do gawędziarstwa.

Choć nie przyznawałam się, że mając na regale kilka książek autora jeszcze żadnej nie przeczytałam, mogę śmiało zaświadczyć, że wpisuję się na długą listę jego fanów. Jestem więcej niż pewna, że talent oratorski przekłada się na pisarski, o czym świadczy choćby jego ciągle rosnąca popularność.
Już niedługo napiszę Wam jakie wrażenie wywarła na mnie książka, a tymczasem zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć ze spotkania.

P.S. Odpowiadając na pierwsze pytanie: nie mam ochoty zabijać Alka Rogozińskiego 😉