Busem przez Świat – spotkanie literacko-podróżnicze

To było niemalże jak prezent na Dzień Dziecka. Trochę spóźniony, ale za to jaki!

Bardzo lubię książki podróżnicze i bardzo lubię polskich podróżników. Każdy jeden pokazuje, że niemożliwe nie istnieje i że przy pewnej dawce odwagi wcale nie trzeba żyć w kieracie codzienności. Udowadniają jak ważne jest realizowanie marzeń. To nie mrzonki, nie bajania, tylko coś, co nas autentycznie uszczęśliwia. Co nadaje życiu sens.

I o ile marzeniem jednych jest zdobycie Korony Ziemi, innych zamieszkanie w Arizonie, a jeszcze innych przejechanie busem świata, moim marzeniem było spotkanie bohaterów książek. Tych ekstremalnych i najbardziej przygodowych, bo prawdziwych.

Początek czerwca spływał pod tym względem mlekiem i miodem. Najpierw byłam na stand-upie Wojciecha Cejrowskiego, którego uważam za świetnego gawędziarza (bez względu na poglądy jakie głosi). Umie opowiadać o swoim życiu i choć czasami mam dziwne wrażenie, że te opowiadania nie do końca pokrywają się z prawdą i tak lubię jak tak sobie gada.

Tydzień później do mojej miejscowości przyjechał sam Supertramp!
I to był prawdziwy hit, bo to mój jeden jedyny w swoim rodzaju idol na czterech kółkach. W zasadzie jest ich więcej. Jeden czeka na swoich właścicieli w Stanach, drugi jeździ po Polsce. Odkąd dostałam pierwszą książkę Karola Lewandowskiego ten bus stał się dla mnie symbolem najprawdziwszej przygody!

Ekipa Busem przez Świat czyli Ola i Karol Lewandowscy, którzy w dostosowanym, starym busiku objeżdżają kontynent za kontynentem, opowiadają o każdym dniu wyprawy na kanale You Tube, pisząc bloga i publikując książki. Śledzę każdy z ich mediów, bo to naprawdę niesamowici, pełni pasji ludzie, dzielący się czymś wyjątkowym.

W ramach promocji swojej najnowszej książki, na dwa tygodnie przed wyjazdem na wyprawę do Stanów, wyruszyli w trasę po Polsce, spotykając się z fanami i opowiadając o pierwszym etapie wyprawy przez trzy Ameryki.

Rety, jak oni ciekawie opowiadali!
Wtrącając od czasu do czasu anegdoty opowiedzieli o przeprawie przez Alaskę i Kanadę obfitującą w niesamowite spotkania i wydarzenia. Moja jedenastolatka przez okrągłą godzinę siedziała bez ruchu (to się nie zdarza!) i z wypiekami na twarzy słuchała historii za historią. Były to opowieści wzruszające, zabawne a nawet mrożące krew w żyłach. Wiem już nawet co zrobić jak zaatakuje mnie niedźwiedź. Chociaż raczej nie zdążę wykorzystać tej wiedzy w krytycznej sytuacji…
Podzielili się również planami na najbliższe miesiące. Już niedługo wylądują w Chicago, gdzie będzie na nich czekał bus. Stamtąd Route 66 zamierzają dotrzeć do Los Angeles, żeby drugi etap podróży zakończyć aż w Meksyku. Później znowu chwila oddechu i wracają na trzeci etap. Przeprawę przez Amerykę Środkową i Południową aż na południowy kraniec Argentyny.
Mam ciary jak o tym piszę!

Kto nie zna tej niezwykłej pary koniecznie musi sięgnąć po któreś z mediów, jakie oferują. To, co uderzało najbardziej, to autentyzm podróżników i odczuwalna frajda, jaką mają realizując swoje marzenia. Warto się wdrożyć, bo Ola i Karol zabierają ze sobą swoich fanów, więc jest szansa, że jeśli załapiecie bakcyla, to przemierzycie argentyńską pampę w Supertrampie! Może jechać każdy, kto ma w sobie pociąg do przygody 🙂 Ja go mam, ale obawiam się, że nie w aż tak ekstremalnym stopniu! A może po prostu jeszcze nie odkryłam swojej tajnej mocy…? 😉

To było zdecydowanie najciekawsze spotkanie literackie, na jakim byłam i z niecierpliwością wypatruję kolejnego. A selfie z Supertrampem było moim absolutnym must have 😀

Dajcie znać czy czytaliście którąś z książek Busem przez Świat. Może wszystkie? Nie mam pojęcia dlaczego nie mam jeszcze książki z pierwszej wyprawy, ale przecież nic straconego 😉
Oto moje skarby:

Pozdrawiam,
Monika

Recenzje książek „Busem przez Świat”:
1. „Ameryka za 8 dolarów”
2. „Australia za 8 dolarów”