Kanon Literatury Dziecięcej – warto?
O

statnio nakładem Edipresse i Siedmiogrodu w HitSaloniku pojawiła się nowa seria książek do kolekcjonowania: >>>Kanon Literatury Dziecięcej<<<
Zdjęcie wyglądało na tyle zachęcająco, że się skusiłam. Piękne, barwne okładki, świetne dwadzieścia sześć tytułów, które każde dziecko powinno poznać. No i ostatecznie dwadzieścia sześć powodów do fajnego spędzenia czasu z pociechami. Zobaczcie sami:


Wygląda ciekawie, prawda? Masa kolorów, grzbiety tworzące grafikę. Bardzo przyjemny widok na regale u dzieciaków. Tak więc nabyłam pierwszą część chcąc sprawdzić jakość. Akademia Pana Kleksa okazała się niepozorną książeczką o cieniutkiej okładce.
Fakt, że w środku jest kilka fajnych grafik jakoś nie polepszył wrażenia. Pierwsza książka kosztowała 7,99 kolejne będą w cenie 10 zł.
Ktoś powie, że za taką cenę warto? Bo dziecko zniszczy, potarga, wysmaruje brudnymi łapkami i nie będzie żalu. Może i tak, ale ta teoria nie sprawdzi się u mnie. Moja Dziewięciolatka traktuje książki z szacunkiem, a Maleństwo na razie ma swoje specjalne egzemplarze. Kiedy będzie gotowe na zapoznanie się z prawdziwą książką nie chcę, żeby miało w pamięci taki śmieszny zeszycik. Musi poczuć jej ciężar, twardość okładki i jej prawdziwe wizualne piękno. Nawet jeśli je zniszczy to przecież będą to tylko wspaniałe pamiątki użytkowania.
Dlatego też wolę książki dziecięce wydane przez Zieloną Sowę. Są przepiękne, ale o tym w następnym wpisie. Na razie dla porównania pokażę Wam ten sam tytuł:


W Empiku są obecnie przecenione, więc za tę książkę zapłacicie około 2o zł. Myślę, że to bardzo dobra inwestycja.
A jakie jest Wasze zdanie? Uważacie, że warto kupować dzieciakom pięknie wydane książki, czy lepiej takie, które bez żalu będą mogły zniszczyć? W sumie chyba najważniejsze, żeby chciały czytać – nie ważne co, prawda?