Kolejny koniec…

Po raz kolejny przekonuje się, że nie na każde „żegnaj” da się od razu pożegnać…

Skończyłam już drugie opowiadani/ historię/ książkę. Jak zwał tak zwał, ale teraz znowu będę przez połowę nowego myliła imiona bohaterów z tymi poprzednimi 😀 Nigdy się nie nadziwię jak się można przywiązać do wymyślonych postaci… Przyjrzałam się ostatnio Spice i Windy i dostrzegam pewną zależność. Początki były słabe i w miarę rozwoju fabuły ja też się bardziej wysilałam. Spicy uważam za „rozkręcone” po około dwudziestym rozdziale. W „Windy Hill” odbyło się to szybciej i chyba lepiej, a to „nowe” będzie moim cukiereczkiem już od samego początku. Zawzięłam się, że choćbyście nie wiem jak prosiły nie opublikuje rozdziału póki nie będzie taki jak go sobie wyobraziłam. (Pewnie ulegnę po pierwszej prośbie i nie śmiejcie się wtedy ze mnie!) W każdym razie Olivii i Williamowi mówimy do widzenia 🙁

Pytanie podsumowujące cztery miesiące pracy i świetnej zabawy:
Jak Wy się bawiłyście i jak oceniacie Windy Hill w stosunku do Spicy?

Jak zaczynałam pisać Windy bałam się, że nie polubię tak bardzo nowych bohaterów jak Wik i Harvey’a, ale teraz już nie mam tego problemu, bo wiedziona doświadczeniem wiem, że tak nie będzie 🙂 Tak w zasadzie to już ich lubię, bo myślę o nich od dawna!! Sęk w tym, że póki ich dobrze nie poznam nie mogę się bawić ich charakterami i właśnie dlatego chcę ich sprecyzować, że tak to ujmę zanim Wy ich poznacie.

Spicy się skończyło, Windy się skończyło pora się wziąć za jak na razie już tradycyjnie „NEW” 😀 Ach te tytuły, same z nimi problemy! O czym będzie? Już Wam sprzedałam trochę informacji…

Wiecie, że będzie tworzone na bazie prequelu Spicy, wiecie że na Hawajach, wiecie zapewne dedukując, że będą jakieś „Służby Specjalne” w związku z tym 🙂 Ale spokojnie, bo nic Wam w tym nie przypomni ani Wik, ani Harveya!

Opowiem Wam o dziwnej sytuacji w której niezrównana w tej wadzie służbistka odpoczywa, opowiem o tym jak bardzo można zachwiać najbardziej fundamentalnymi wartościami, przedstawię sytuacje w której po starciu dwóch gorących frontów powstaje istne tornado. Zobaczycie jak bardzo różne drogi można obrać w dążeniu do jednego celu i jakie szkody można wyrządzić chcąc dobrze. Będziecie się się śmiać i denerwować (mam nadzieję). Mam nadzieje, że zakochacie się jak w poprzednich bohaterach. Na początek pięć oryginalnych postaci, pięć charakterów, pięć rożnych emocji i zapowiadany jeden cel. Zapraszam niedługo.

A tutaj taki malutki smaczek zapowiadający nadchodzące rozdziały 😉