„Duma i uprzedzenie”

Rzecz dzieje się na angielskiej prowincji na przełomie XVIII i XIX wieku. Niezbyt zamożni państwo Bennetowie mają nie lada kłopot – nadeszła pora, by wydać za mąż ich pięć dorosłych córek. Sęk w tym, że niełatwo jest znaleźć odpowiedniego męża na prowincji. Pojawia się jednak iskierka nadziei, bo oto posiadłość po sąsiedzku postanawia dzierżawić pewien młody człowiek, przystojny i bogaty…

To trzecia książka przeczytana w ramach wydarzenia literackiego:

Rok z Jane Austen

„Duma i uprzedzenie” była pierwszą książką Jane Austen, jaką czytałam i właśnie dlatego zawsze będzie dla mnie wyjątkowa. Miałam wtedy około trzynastu lat i wszystkie koleżanki dziwiły się jak mogę czytać takie nuuuudy! A ja czułam, że to jest dokładnie to, czego wymagam od lektury. To właśnie wtedy pozwoliłam sobie na dumę z powodu swojej pasji. Właśnie dzięki tej powieści zrozumiałam, że siedzenie z nosem w książce wcale nie jest dziwactwem. A nawet jeśli jest, to nic mnie to nie obchodzi 😉

Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.

Elżbieta Bennet, główna bohaterka powieści, to inteligentna, błyskotliwa dziewczyna, która patrzy na świat z przymrużeniem oka. Nie łatwo ją urazić, ponieważ jej nigdy nie gasnące poczucie humoru pozwala jej przyjąć pewne fakty dużo lżej. I nic w tym dziwnego, jeśli przyjrzymy się najbliższemu otoczeniu bohaterki. Impertynencka, bezceremonialna matka, której zachowanie jest co najmniej niewłaściwe w każdym calu, dwie młodsze siostry, dla których najważniejsi są kawalerowie i bale, trzecia siostra bezpodstawnie uważająca się za wybitnie inteligentną i utalentowaną i ojciec nie robiący z tym cyrkiem kompletnie nic. Jedynym towarzyszem jest dla Elżbiety jej najstarsza siostra, Jane. Jane jest śliczną i dobrą dziewczyną o bardzo wrażliwym sercu i to własnie w niej zakochuje się bez pamięci nowy dzierżawca sąsiedniego dworu. Młody i bogaty mężczyzna przywozi ze sobą znajomych i wprowadza totalne zamieszanie w życiu prowincjonalnego miasteczka.

Dopiero drugi raz w swojej literackiej przygodzie podjęłam się takiego uważnego śledzenia twórczości jednego autora i po raz kolejny jestem zachwycona ile można zaobserwować w czasie takiej wędrówki. Wydana w 1813 roku powieść jest następczynią „Rozważnej i romantycznej”. Zawiera w sobie pewną esencję poprzedniego dzieła, tyle, że wdziera się w czytelnika z większym zdecydowaniem i przytupem. Autorka napędzona sukcesem „Rozważnej…” pozwala sobie na dużo mniejszą subtelność, co musiało w jej czasach wywołać niejeden rumieniec na policzkach dam. Tworzy pewną siebie, mądrą Elżbietę, która potrafi się okazać asertywnością wobec najszlachetniejszych dżentelmenów, względem których rozsądnie byłoby pokornie spuścić głowę. Nie potrafiłam się oprzeć wrażeniu, że Elżbieta jest tak świetnie skrojona, bo Austen miała jej doskonały obraz patrząc w lustro.

„Duma i uprzedzenie”, jak tytuł wskazuje, opisuje dzieje pewnego konfliktu. Mianowicie wraz z nowym dzierżawcą Netherfield Park, panem Bingley, przyjeżdża jego przyjaciel. Pan Darcy, to bajecznie bogaty, młody i przystojny jegomość, który zdaje się być jeszcze lepszym materiałem na męża niż Bingley. Niestety szybko wychodzi na jaw, że młodego panicza cechują wyniosłość i bardzo dosadne zasady dotyczące towarzystwa, w którym chciałby się obracać. Traci w oczach całego miasteczka, a zwłaszcza pani Bennet wykrzykującej na głos słowa pogardy dla mężczyzny śmiejącego wzgardzić towarzystwem jej córki Elżbiety. Bo własnie do takiego skandalu dochodzi na pewnym balu. Elżbieta oczywiście dzięki swojemu pogodnemu usposobieniu nie czuje się z tym jakoś szczególnie skrzywdzona, stara się jednak nie zaszczycać zarozumialca swoją uwagą. Sytuację Darcy’ego pogarsza jeszcze wieść o tym jak potraktował w przeszłości pewnego młodzieńca, ulubieńca panien Bennet. Czy może coś wyniknąć z tak niekorzystnej znajomości?

– Ty zupełnie nie szanujesz moich biednych nerwów!
– Mylisz się, moja droga. Mam dla twoich nerwów najwyższy szacunek. To moi starzy przyjaciele. Co najmniej od dwudziestu lat słyszę, jak się nad nimi rozwodzisz.

Gromadzi mi się w głowie tyle słów podziwu na temat omawianej lektury, że nie mam pojęcia od czego zacząć. Prawdopodobnie to będzie najbardziej chaotycznie wydana przeze mnie opinia.
Brawa za:
– Elżbietę – jej charakter i pazur. XIX-wieczna Anglia i kobieta dominująca intelektualnie nad mężczyzną wydaje się być abstrakcją, ale autorka rzeźbi ją niesamowicie pewny i umiejętny sposób;
– piękne wykpienie zarówno klasy średniej jak i tej najwyższej, szlacheckiej. Z powieści można wysnuć zadziwiająco prawdziwy wniosek, że tak jak wśród klasy robotniczej można wyciągnąć kogoś o nienagannych manierach i usposobieniu, tak wśród elity znajdziemy prostaka;
– naprawdę wartką fabułę. W porównaniu do powieści poprzedniej, do której klimatu trzeba było przywyknąć, a miejscami zdarzały się monotonne fragmenty, tutaj jest idealnie. Płynnie, zaskakująco, romantycznie i zabawnie gdzie trzeba;
– poczucie humoru Jane Austen. Jest nieśmiertelne. Napisała coś, co bawiło w XIX wieku i ponad dwieście lat później ja również co rusz śmieję się pod nosem;
– pana Darcy’ego. Moją drugą literacką miłość (laur pierwszeństwa niesie Gilbert Blythe). Uwielbiam tak budowane postaci. Wszystkie pozory wskazują na zupełnie inną sylwetkę. Trzeba się wysilić, poznać, zgłębić, żeby dokopać się do niesamowitego wnętrze, dostrzec skrzywdzone serce i wykpioną dumę, żeby zrozumieć;
– żywiołowy drugi plan, który fascynował na równi z wątkiem głównym.

Świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych, którzy są cokolwiek warci.

Na niekorzyść mogę zarzucić tylko to, że książka zamknęła się tak właściwie nie zaspokajając ciekawości czytelnika. Bo jak dalej poradzi sobie rezolutna Elżbieta ciekawi niesamowicie. Także wadą książki jest tylko to, że nie ma kontynuacji, ale wada może być również zaletą, bo dzięki temu możemy o niej fantazjować w nieskończoność.

Dziesiątkę daję książce, która spełni wyjątkowe oczekiwanie. Poza tym, że pokocham bohaterów i zafascynuje mnie fabuła muszę czuć potrzebę wrócić do niej ponownie. „Dumę i uprzedzenie czytałam po raz trzeci i z całą pewnością przeczytam ją jeszcze nie raz.

Moja ocena 10/10

Czy znacie tą najpopularniejszą powieść Austen? Czy uwielbiacie ją tak bezgranicznie jak ja? A może macie odmienne zdanie?