gdyby nie ty
gdyby nie ty
„Gdyby nie ty”

Gdyby nie ty życie wyglądałoby inaczej…
Lepiej? Gorzej?

O tym przekonują się Morgan i Clara. Matka i córka prowadzą uporządkowane, stabilne i szczęśliwe życie, które nagle zawisa nad przepaścią. To czy w nią wpadną zależy tylko od siły ich miłości.
Morgan została młodą matką, po czym zrezygnowała z ambicji stając się gospodynią domową. Żyjąc u boku ukochanego mężczyzny, otoczona miłością najbliższych nie czuje żeby coś straciła.
Clara jest typową nastolatką. Ma swój świat i problemy, ale kocha rodzinę. Zwłaszcza ojca i ciotkę , którzy są jej najlepszymi przyjaciółmi. Z matką nie do końca się dogaduje, ale rozgryzła ją już dawno temu. Morgan jest tak bardzo przewidywalna…

Pewnego dnia ich zupełnie zwyczajną rodzinę dotyka straszna tragedia. Morgan i Clara zostają same. Targane potwornym bólem, niezrozumieniem i strachem próbują przeżyć każdy kolejny dzień. Na światło dzienne wychodzi sekret, który pokazuje, że w ich rodzinie nic nie było normalne. Że żyły iluzją, a prawda jest bardzo brzydka.

Autorka przedstawia nam dwie perspektywy przeżywania żalu, buntu i bezsilności. Jedną ze strony dorosłej osoby, która osiadła w poczuciu bezpieczeństwa i rutynie, drugą ze strony nastolatki, która jeszcze nie do końca rozumie co sama czuje, podczas gdy jej świat legł w gruzach. Fabuła jest o tyle ciekawa, że rzeczywiście poszczególne rozdziały widzimy z zupełnie innej perspektywy. Jak się szybko okazuje Clara z rozpaczy wpada we wszystkie możliwe fazy buntu, a Morgan za wszelką cenę chce jej oszczędzić cierpień. Oczywiście obie wpadają w błędne koło i obie pogrążają się coraz mocniej.

Lubię twórczość Colleen Hoover, choć przyznam, że to dziwny miks literacki. Bardzo dorosłe tematyki napisane w stylu new adult. I dokładnie tak się je odbiera. Olbrzymie tragedie, które pochłaniamy z przyjemnością, ponieważ ujęte są lekko i bardzo klarownie.
Tym razem autorka niszczy rodzinę. Córka i matka muszą się odnaleźć w nowej rzeczywistością, otworzyć na nowych ludzi i zupełnie nowe doświadczenia. Zaleczyć serca i pokochać od nowa.

Uwielbiałam wątek Clary. W miarę upływu fabuły odhaczała wszystkie wybryki, jakie nastolatka może mieć. I choć siedemnastolatka jest już na niektóre zbyt „dorosła”, to to nam tylko pokazuje w jakiej bańce żyła do momentu tragedii. Jest bardzo ekspresywna, dobitnie okazująca wszystkie swoje uczucia. Ale pod tym wszystkim, mogąc śledzić jej tok myślowy widać mądrą, zdezorientowaną dziewczynę. Super postać.

Ogromną wadą Hoover jest niepoprawne idealizowanie męskich postaci. To się dzieje w każdej jej książce. Prawdopodobnie chce stworzyć bohaterów romantycznych, w których w mig się zakochamy. Tyle, że ja już mam dawno za sobą sny o księciu. Uwielbiam realizm i naturalne reakcje i o ile dziewczyny Hoover właśnie takie są, to role męskie są czystym science fiction.

Podsumowując:

Zdanie: gdyby nie ty, ma wiele zakończeń, a ta książka pokazuje każde z nich. Ma momenty, w których emocje sięgają zenitu. W których aż ciężko sobie zwizualizować ogrom przeżyć bohaterów. Ale ma również chwilę dużo słabsze, mało ciekawe, przeciągane na siłę i zbyt przewidywalne.
Nie jest to literatura wysokich lotów i nie oczekujmy tego po niej.
Polecam ją matkom, która stoją, lub lada chwila staną w szranki z procesem dojrzewania swojej pociechy. I to nie dlatego, że Morgan tak doskonale sobie poradziła, ale dlatego, że Clara pozwoliła nam zobaczyć co tak naprawdę czuje.
Książa o sile miłości i fali zniszczeń powodowanych brakiem szczerości.

Moja ocena: 6/10

„Nie rozumiem, jak mając ciało pełne tego wszystkiego, czego pełne są ciała-kości, mięśni, krwi, organów-mogę czasami czuć w piersi taką dziurę, że gdyby ktoś krzyknął mi w usta, to jego głos odbiłby się echem w moim wnętrzu”.