„Jestem żoną szejka”

Amerykańska firma farmaceutyczna otwiera swoją filię w Dubaju. Isabelle wraz ze swoją przyjaciółką wyjeżdża na zagraniczny kontrakt. Tam bardzo szybko zwraca uwagę jednego z najbogatszych szejków Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który proponuje jej małżeństwo. Czy przestroga matki okaże się prawdziwa?
Jak wygląda życie żony bogatego szejka? Czy istnieje granica luksusu? Opowieść o tym, jaką cenę trzeba zapłacić, żeby kochać, pisać i zachować samą siebie w dalekim kraju i zupełnie obcej kulturze.

Jak wygląda życie żony jednego z najbogatszych szejków?
Dokładnie tym pytaniem kierowałam się sięgając po książkę. Żona szejka brzmi jak księżniczka i mniej więcej tak baśniowa jest historia Leili Shukri, autorki poczytnych powieści dla kobiet (Perska miłość, Perska zazdrość). Tyle, że fabułą nie zajął się Walt Disney, a bardziej Stephen King.

Kiedy Isabelle poznaje Salima jej życie w końcu nabiera sensu. Jest dla niej wszystkim tym, czym dla kobiety może być wybranek serca. Fascynuje ją jego silna osobowość, bystry umysł, romantyczny charakter i gorąca krew. Jest traktowana jak ktoś wyjątkowy, najważniejszy. Zasypana klejnotami, noszona na rękach. Wystarczy, że kiwnie palcem, a wpływowy, przystojny szejk spełnia wszystkie jej marzenia i robi to z taką pasją, jakby nie wyobrażał sobie, że może robić coś przyjemniejszego. Bohaterka ulega i wcale jej się nie dziwię, bo każdej kobiecie zakręciłoby się w głowie. Książę zabiera ją do swojego pałacu i wielbi aż po kres dni. A wszystko to w niesamowitym krajobrazie niezmierzonych piasków pustyni.

To nie jest historia o Kopciuszku. To opowieść o niemożliwej do poskromienia miłości, o starciu dwóch przeciwstawnych kultur i panicznym dążeniu do szczęścia. Mimo wszystko.

Nic nie było ważne, nic sie nie liczyło, nic nie miało znaczenia. Był tylko on. Ten jeden, jedyny.

Oczywiście zarówno Leila Shukri jak i Isabelle to pseudonimy. Autorka pod żadnym pozorem nie może zdradzić swojego prawdziwego imienia ani tym bardziej pokazać twarzy. Pod wpływem olbrzymiej potrzeby podzielenia się ze światem tym, co tak naprawdę dzieje się w świecie „Z tysiąca i jednej nocy” postanawia po kryjomu napisać serię powieści, aż w końcu dołączyć do nich swoją biografię.

Jeszcze nigdy nie byłam tak oczarowana i jednocześnie wstrząśnięta przeczytaną historią i jeszcze nigdy powieść biograficzna nie była tak oderwana od rzeczywistości.
Początkowo wraz z Isabelle z zapartym tchem poznajemy uroki życia w luksusie, jaki ciężko pojąć. Pełne przepychu pałace, pokoje hotelowe, samochody. Szczera miłość i oddanie szejka, które odbierają zdolność logicznego myślenia i unoszą ponad ziemią. Gorący romans i głęboka przyjaźń zakończone happy endem.
Dopiero po czasie Isabelle zaczyna dostrzegać, że poza jej zamkniętym rajem toczy się bardzo intensywne życie. Dopiero po czasie zaczyna śledzić jakie naprawdę obyczaje panują w potężnych Emiratach.
W jakim stopniu zakochany mężczyzna będzie w stanie zaakceptować odmienność kulturową swojej ukochanej?

– To jest rak islamu – powiedziała Mona w odniesieniu do ISIS. – To, co oni robią, to nie jest nasza wiara.

Książka doskonale obrazuje powiedzenie o dwóch stronach medalu. Dubaj, jaki oglądamy na licznych widokówkach i zdjęciach z luksusowych wakacji, jest jedynie pełną przepychu przykrywką faktycznych wydarzeń. To świat podzielony na dwie części, różne od siebie jak biel i czerń. Po jednej stronie mamy niewyobrażalne bogactwo i luksusy, które nie mieszczą się w głowie. Jeśli jednak zdjąć tę piękną pokrywę ukazuje się obrzydliwe zepsucie pieniądzem i poczuciem władzy. Okrucieństwo tak nieludzkie, że aż niemożliwe do pojęcia.
Poruszane tematy są nie tylko same w sobie odważne, ale również opisane zostały bez żadnych ogródek. Przerażające honorowe morderstwa, liczne gwałty i zmuszanie dziewczynek do ślubu, handel niewolnikami, czerpanie przyjemności ze znęcania sie nad ludźmi i złoto lejące się strumieniami. To tylko niektóre z kontrowersyjnych zagadnień. Oczywiście możemy dokładnie poznać, w gruncie rzeczy bardzo piękną, filozofię islamu, a także zaznajomić się ze stosunkiem prawdziwych islamistów do ISIS.
Jeśli macie jakieś niejasności, wątpliwości odnośnie Emiratów, islamu i społeczności arabskiej ta książka nie ma żadnego tabu. Odpowie na każde pytanie. To wyjątkowo pouczająca i przepiękna historia jednej miłości.
Gorąco polecam.

Moja ocena 9/10

Nie wiem, czy jestem księżniczką, czy niewolnicą, czy może jedną i drugą. A może żadną z nich. Może tylko jestem do szaleństwa zakochaną kobietą.