rejs po szczęście
rejs po szczęście
„Rejs po szczęście” (t.1)

Alina i Tomek, bohaterowie książki „Szept anioła„, to małżeństwo z niewielkim stażem, ale bardzo się kochające. Wspólnie wychowują synka Aliny z pierwszego małżeństwa, a Tomek kocha chłopca jak własne dziecko. Oddani pracy i życiu rodzinnemu postanawiają dać sobie więcej czasu na życie towarzyskie. Kiedy w trakcie grilla z przyjaciółmi panowie odkrywają wspólną pasję nawet nie przypuszczają jakie wypady nad jezioro będą miały wpływ na życie ich i ich rodzin.

Alina była bohaterką poprzedniej powieści Katarzyny Sarnowskiej, książki jednak są ze sobą powiązane w taki sposób, że „Rejs po szczęście” stanowi niezależną powieść.

Tom otwierający cykl „Nad Jeziorakiem” jest typową powieścią obyczajową. Ukazuje zwykłą codzienność szóstki przyjaciół żyjących w niewielkiej polskiej miejscowości. Ponieważ Alina jest główną bohaterką to z jej perspektywy oglądamy codzienną rutynę. Obowiązki domowe, pracę, problemy i przyjemności. To z jej analizy, obserwacji i przemyśleń dowiadujemy się o wszystkich niuansach i widzimy jej spostrzeżenia na temat otaczających ją sytuacji i osób. Rodzina Alicji i ich przyjaciele zmierzą się z wybojami, jakie pojawiają się na ich drodze. Są to problemy mniejsze i ogromnej wagi. Często takie trudne do udźwignięcia. Siłę napędową mogą dać tylko życzliwi i kochający się ludzie.

Książkę można podzielić na dwie części. Spokojną, obyczajową historię o przyjaźni i elementy dramatu społecznego. Elementy, ponieważ tragedie spotykają jedynie przyjaciół Alicji, więc widzimy jedynie poszczególne etapy ich powstawania, przebiegu i rozwiązania. Są to ciosy, które spadają w samym środku sielankowej rzeczywistości, więc godzą tym bardziej boleśnie. Oparte głównie na nietolerancji otoczenia, ubieraniu sytuacji w stereotypy, krótkowzroczności i krzywdzeniu niesprawiedliwością. To bardzo ważny element, ponieważ obnaża powszechny ludzki przywar. Jednym nieprzemyślanym słowem możemy krzywdzić. Jedno pochopnie podjęte działanie może rujnować.

Wątek obyczajowy jest rozległy i wielowątkowy. Zawiera zarówno zwyczajne dni wypełnione obowiązkami, jak i weekendowe wypady nad jezioro. Sielskość warmińsko-mazurskiego Jezioraka jest jego znakiem rozpoznawczym. Bajeczna wręcz przyroda, piękne krajobrazy, łagodne kołysanie fal, promienie słoneczne i radość. To tam przyjaciele zapominają o problemach. To stamtąd czerpią energię. Tam ładują akumulatory, żeby móc zmierzyć się ze światem.

Niestety wątek obyczajowy staje się chwilami zbyt monotonny. Choć łódź miło kołysze, a roztaczające się widoki na pewno są warte uwagi, to kolejne i kolejne długie opisy zaczynają nużyć. Są dobrze napisane i nie mogę im zarzucić niczego pod względem technicznym, ale jest ich po prostu za dużo. Są również wprost proporcjonalne do akcji, która odbywa się raczej szybko i krótko. Czas jej poświęcony jest nieporównywalnie bardziej skąpy.
Ciężko jest również polubić główną bohaterkę, która przechwalając się tym, że zaczęła w końcu myśleć o sobie, zbyt często zapomina myśleć o swoim partnerze. Odebrałam ją jako osobę rozpieszczoną i ciągle żądającą dużo więcej niż sama daje. Mimo niewątpliwej miłości do Tomka traktowała go przedmiotowo i niesprawiedliwie. Byłam szczerze zdziwiona, że tolerował to bez mrugnięcia okiem.

Podsumowując:

Czas poświęcony lekturze był przyjemny. Książkę polecam osobom szczególnie lubiącym spokojne powieści obyczajowe, choć zaznaczam, że znajdziecie tu również poruszające fragmenty. Dotyka wartości przyjaźni ponad podziałami i tolerancji tak panicznie potrzebnej współczesnemu społeczeństwu. Problemem jest główna bohaterka, która jest, dosłownie mówiąc, nieciekawa. Byłam nieporównywalnie bardziej zainteresowana jej przyjaciółmi, którzy wprowadzali w fabułę powiew życia, niż tym co Alina je na śniadanie i zakłada na spacer. Zbyt dużo nieistotnych detali przyćmiewały naprawdę mądrą i wartościową treść.

Moja ocena: 5/10