„Zatoka westchnień” (t.2)

Szóstka śmiałków z Grecji przenosi się na piękną włoską Capri. To tutaj mają odnaleźć drugą z Gwiazd Fortuny – tym razem będzie to Gwiazda Wody. Jest ukryta w owianej legendą Zatoce Westchnień. Szóstka Strażników i jednocześnie przyjaciół, obdarzonych nadprzyrodzonymi zdolnościami, podejmuje kolejne, śmiertelnie niebezpieczne wyzwanie. Stawiając opór okrutnej Nerezzie rozpoczynają poszukiwania. Tyle, że tym razem Nerezza ma zupełnie innego asa w rękawie. Obrzydliwie okrutnego i podstępnego poplecznika, który nie zawaha się przed niczym, żeby zadowolić swoją królową.

Mroczne wezwało mroczne.

Podobnie jak w części pierwszej główne światło rzucone było na jasnowidzkę Sashę i wspierającego ją czarnoksiężnika Brana, tak tutaj na czele drużyny staje niewinna syrena Annika z podróżnikiem w czasie i przestrzeni Sawyerem u boku. To on przenosi ich szóstkę na Capri, gdzie lądują w wynajętej wcześniej willi. Oczywiście willa, jak na egzotyczną przygodę przystało, jest zaopatrzona w basen i gaj cytrynowy, który przez całą książkę uwodzi nas swoim aromatem.
Powiem szczerze, że dawno nie wciągnęła mnie tak bardzo jakaś bajka, a recenzję chciałabym zadedykować sceptykom gatunku fantasy. Sceptyczkom.
Dziewczyny, to totalnie babska lektura!

Żeby chronić, szanować, bronić, zachować.

Chciałabym tyle napisać i jednocześnie nie zabić Was kilkustronicowym opowiadaniem, że nie mam pojęcia od czego zacząć. Książka kompletnie oderwała mnie od rzeczywistości na kilkadziesiąt wspaniałych godzin i jednocześnie muszę zaznaczyć, że jest to jedna z mniej ambitnych książek, jakie czytałam. Ale, ale, ale! Ma „to coś”. Jest tym czymś przesiąknięta od brzegów kartek aż po grzbiet. Czegoś, co ściska w dołku i wywołuje głupkowaty uśmiech, za każdym razem jak się przeczyta choćby kilka linijek.

Szóstka strażników zaprzyjaźnia się ze sobą. Po wyznaniach z części pierwszej nie mają już żadnych sekretów przed pozostałymi, działają według zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Są gotowi poświecić życie dla sprawy i dla siebie nawzajem. Każdy z nich posiada jakąś charakteryzującą go umiejętność. Mistrzowie walki trenują pozostałych, grupa z dnia na dzień rośnie w siłę.
Na prowadzenie wysuwa się Annika. Po wyznaniu, że jest syreną, ma tylko trzy miesiące zanim jej nogi ostatecznie znikną. I tutaj dygresja dla panów. Jeśli w dzieciństwie fantazjowaliście o Arielce, tutaj macie, wypisz wymaluj, jej dorosły odpowiednik 😉 Należy zaznaczyć i podkreślić, że Annika jest kompletnie nieszablonową bohaterką książki. Jest zupełnie niewinna, nieświadoma okrucieństw świata, naiwna, rozbrajająco szczera, figlarna i prześliczna. Nie da się przy niej nudzić, a szczególnie mocno odczuje to jeden z panów.
Ale to was, dziewczyny, chciałam zainteresować. Nie dajcie się zrazić wielkim słowem fantasy, walkami, działaniami taktycznymi i dzikimi, okrutnymi stworami Nerezzy. Mamy tu jedno z najfajniejszych romansideł, jakie czytałam. Rodząca się miłość i namiętność pomiędzy Anniką i Sawyerem stwarza setki cudnie rumianych i słodkich scen, za którymi, mogę wam zagwarantować, oszalejecie. Niepewność Sawyera, którego wspierają panowie i pewność Anniki, radzącej się dziewczyn, kreuje naprawdę komiczne i urocze momenty.

Jeśli zdecydujecie się po nie sięgnąć – zaznaczam, że koniecznie trzeba zacząć od pierwszego tomu ( Gwiazdy Fortuny) – po przeczytaniu pierwszego rozdziału nie będziecie mogły się oderwać aż do okładki. Nie ma tu niczego podobnego do klasycznego fantasy. Nie ma mistycznych światów, tylko zwyczajna, piękna Capri. Nie ma zawiłej taktyki i niezrozumiałych archaicznych zwrotów – pełna współczesność i lekkość. Spacery po klifach, malownicze plaże, tajemnicze zatoki.
W książce nie ma absolutnie niczego zwyczajnego, bo cała jest nadzwyczajna. Pełna przyjacielskiego wsparcia, olbrzymiego poczucia humoru, przekomarzań, dynamicznej akcji, poświęceń i wieeeeelkiej elektryzującej miłości. Nie obejdzie się również bez dramatów, bo należy wam wiedzieć, że w tej części Nerezza wyłoży naprawdę ciężką broń. Ale jestem przekonana, że bez tej nutki strachu i napięcia fabuła straciłaby na emocjonalności.

Książka, jeśli tylko jej na to pozwolicie, wciągnie was i porzuci bez tchu gdzieś na swoim końcu. Byłam bliska łez kiedy stron ubywało, a po skończeniu nie miałam pojęcia co dalej zrobić ze swoim życiem. Znacie to? W końcu kolejna część dopiero przynajmniej za pół roku!! I nie piszę o tym z dumą, bo to naprawdę niewymagająca lektura, ale właśnie dzięki temu tak bardzo wyrywa nas z otaczającego świata i zabiera w tą rajską podróż. Pozwala zapomnieć o troskach i nawet złe samopoczucie znika bez śladu. Śmiałam się do łez, rechocząc jak opętana na kanapie, martwiłam się i złorzeczyłam. A wszystko w tych kilku niepozornych stronach. Co więcej z rozkoszą wrócę do serii po raz kolejny.
Naprawdę bardzo, bardzo polecam.

Moja ocena: (bez żadnego wahania) 9/10

No dobrze, drużyno, druga gwiazda na prawo i prosto przed siebie aż do świtu!