Mały Książę na dużym ekranie

Kiedy byłam mała nie potrafiłam zrozumieć dlaczego Książę ma na imię Książę, a pilot jest pilotem. Z całej książki właśnie to zastanawiało mnie najbardziej. Długo dociekałam dlaczego nie mają normalnych imion aż pewnego dnia ze zdziwieniem przyjęłam, że ich pseudonimy są mi milsze niż najpiękniejsze imiona.

Zaduma nad imionami to moje pierwsze wspomnienie związane z Małym Księciem. Mając… nie pamiętam dokładnie, ale chyba siedem, albo osiem lat, nie przypuszczałam, że wspomnień tych będzie coraz więcej i więcej, aż sięgną okresu, w którym sama jestem mamą.

Mały Książę, to historia piękna, zabawna, wzruszająca i na wskroś mądra. Najpiękniejsza dla tych, którzy potrafią rozumieć sercem. Mądra tak bardzo, jak mądra może być dziecięca niewinność i prostota pojmowania świata. Bo życie wcale nie jest skomplikowane dopóki nasze umysły go takim nie stworzą.

I doczekać się już nie mogę, bo za niecały miesiąc, 7 sierpnia, ma odbyć się premiera kinowa tej wspaniałej opowieści. Ze zwiastuna wynika, że ujęta została nieszablonowo, podobnie, a jednak inaczej niż wszystkie obecne animacje. Grafika jest zbliżona klimatem do ilustracji Antoine de Saint-Exuperyego, umieszczonych w książce. Prawdopodobnie właśnie dzięki temu tak bardzo wzruszyło mnie już kilka chwil wyciętych z całej bajki.

Czy Wy też tak uwielbiacie tę książkę?
Jakie książki najcieplej wspominacie z dzieciństwa?