Category: myLife

Cztery świece

Cztery świece spokojnie płonęły. Było tak cicho, że słychać było jak ze sobą rozmawiały. Pierwsza powiedziała: ? Ja jestem POKÓJ. Niestety, ludzie nie potrafią mnie chronić. Myślę, że nie pozostaje mi nic innego jak tylko zgasnąć. I płomień tej świecy zgasł. Druga: – Ja jestem WIARA. Niestety nie jestem nikomu potrzebna. Ludzie nie chcą o mnie wiedzieć, nie ma sensu, żebym dalej płonęła. Ledwie to powiedziała, lekki powiew wiatru zgasił ją. Trzecia: – Ja jestem MIŁOŚĆ. Nie mam już siły płonąć. Ludziom nie zależy na mnie i nie chcą mnie rozumieć. Nienawidzą najbardziej tych, których kochają ? swoich bliskich. I nie czekając długo i ta świeca zgasła. Nagle do pokoju weszło dziecko i zobaczyło trzy zgasłe świece. Przestraszone zawołało: – Co robicie? Musicie płonąć! Boję się ciemności! I zapłakało. Wzruszona czwarta świeca powiedziała: – Nie bój się! Dopóki ja płonę zawsze możemy zapalić tamte świece. Ja jestem NADZIEJA. Z błyszczącymi…

Czytaj więcej
Imprezę czas zacząć!

Minęło już dwa lata odkąd opublikowałam pierwszy „odcinek” Softly, który się później przemianował w Taniec w chmurach. Czas leci, oj leci! Mamy za sobą cztery pełnowymiarowe powieści, czterdzieści trzy zopiniowane książki i kilkadziesiąt wpisów zupełnie luźnych. W międzyczasie się przeprowadziliśmy, wspieraliśmy, śmialiśmy i sprzeczaliśmy. Jak w rodzinie! Korzystając z jakże ckliwej okazji, dziękuję Wam serdecznie za te dwa lata, w ciągu których cały czas mogę się cieszyć Waszym towarzystwem. Są wśród nas tacy, którzy trwają tu na dobre i na złe, czasami zagląda ktoś nowy, bywa, że ktoś odchodzi. Dla lepszego powietrza konieczna jest cyrkulacja 😉 Najważniejszym dla mnie jest, że cały czas, codziennie, spora grupa osób przewija się przez te moje mniej lub bardziej udane teksty. Nawet teraz, kiedy mamy tymczasowy przestój nie dający się zamknąć w żadnych ramach czasowych, a więc nieokreślony, ktoś tu nadal jest. Czyta to co już powstało, sprawdza czy nie ma niczego nowego. Coraz większą…

Czytaj więcej
Co dalej???

Zakończyliśmy kolejną podróż, więc pora na wiadomy wpis z cyklu. Na początek „Taniec w chmurach”. Kolejne moje dziecko, z którym przyszło mi się pożegnać. I pierwsze, które nie wzbudziło zbyt wiele nostalgii i żalu za minioną przygodą. Nie to, żebym się dobrze nie bawiła! Coralie powstała z myślą o samotnej dziewczynie, która za wszelką cenę próbuje coś osiągnąć. Potyka się, ale niestrudzenie pruje przed siebie. Coś tam się oczywiście po drodze pomerdało i dostała wszystko na złotej tacy, ale mniejsza z tym. Miała być grzeczna, zdolna, dobrze wychowana i to wyszło poprawnie. Nath miał być pierwotnie bardziej tajemniczy, nie lubiący o sobie mówić, despotyczny itd. Miał być podobny do ojca, tyle, że bardziej ludzki. I o ile na początku mi to wychodziło z tą skrytością, to się później facet rozgadał i zmiękł. Jeśli byłby to szkic książki, backspace cierpiałby nadużycie. Niestety rozdziału opublikowanego zmieniać już nie zamierzałam. Na blogu zmiana koncepcji początkowej…

Czytaj więcej
Lucky day!!

Jak to mam w zwyczaju dzielę się z Wami moimi smutkami i radościami, porażkami i zwycięstwami, a także zwykłymi głupotami, które wciskamy w przegródkę: ploty 😉 Dzisiaj chciałam się nieskromnie pochwalić, że zostałam jedną z pięciu laureatów konkursu organizowanego przez LubimyCzytać.pl. Wspomnę może tylko, że LC jest jednym z dwóch portali, bez odwiedzenia których nie potrafię odejść od komputera. Odkąd jestem jego stałą bywalczynią moja wiedza w zakresie literatury powiększa się niczym dziura ozonowa nad naszymi głowami. Niby jest, ale nikt jej nie widzi 😀 Tak na poważnie to naprawdę interesujące miejsce. Nie tylko z fajnymi artykułami i profesjonalnymi recenzjami, ale również opiniami zwykłych szaraków jak ja. Znalazłam tam masę, ale to masę tytułów, które poumieszczałam na tematycznych regalikach. W zasadzie to jedyne miejsce, gdzie moje książki, choć tylko wirtualne (jak te pomidory od Kajjki) są uporządkowane. Bo w domu miejsca zabrakło i trza nogą do szafy upychać 😀 Zadnie konkursowe…

Czytaj więcej