Nowy początek

Witajcie w 2015!

Życzę Wam tego dnia wytrwałości w spełnianiu marzeń i mnie też możecie tego życzyć. Wymarzcie sobie jakieś piękne marzenie i dążcie do jego spełnienia. Róbcie to tak, żeby w 2016 mieć wspomnienie ciekawej, pouczającej drogi i fajnej zabawy.

Spędziłam właśnie taki ciekawy i pouczający rok. Nauczył mnie pokory do czasu. Nie da się go podzielić tak bardzo jak próbowałam to zrobić. Po prostu doba nadal ma tylko dwadzieścia cztery godziny!
Spędziłam wiele wspaniałych chwil.
Napisałam Taniec w chmurach.
Dostałam przepiękne podarunki od moich czytelniczek, które chyba mogę już nazywać koleżankami i którymi to prezentami pochwalę się już niedługo.
Byłam na tak cudownych wakacjach, że do tej pory wspominam je z wielką nostalgią. Chociaż obyło się bez palm i błękitnych lagun, nie mogło być lepiej.
W 2014 podjęliśmy wyzwanie Czytamy Anię. Wiedziałam, że nie skończymy tego w rok, nie łudzę się, że dwa lata wystarczą. Problem w tym, że książek tak wiele, a czasu tak mało… Ale co najważniejsze Ania nie zmieniła się od moich lat dziecięcych. Może trochę dojrzała, ale nadal jest ze mną i czaruje. Dała mi Bernadkę, a Bernadka okazała się kamieniem milowym nie tylko w głębszym poznaniu rudzielca, ale jak ostatnio odkryłam również Nowego Jorku! Nic się nie dzieje przez przypadek.
W 2014 dostaliśmy w świetle prawa małą blondynkę, która codziennie chce nas zagadać na śmierć, a z jej tekstami mogłabym napisać książkę 🙂 Myślę, że jak już dotrzemy do „Bajki” Kubuś będzie pisany słowem Natki 🙂
W 2014 miałam przyjemność poznać Kubę Ćwieka, z którym może uda się zrobić coś naprawdę fajnego w 2015.
W 2014 Michael Bublé raczył mnie swoim pięknym talentem.
W 2014 wpadłam również na kilka pomysłów, które poczytacie w 2015.
I szczerze powiedziawszy moja pamięć jest tak krótka, że na tę chwilę nie potrafię wymyślić niczego więcej 🙂 W każdym razie to był bardzo dobry rok. Życzyłabym sobie, żeby ten nowy był co najmniej tak dobry jak stary. Ale na tendencję zwyżkową też nie będę narzekała!

Jeśli chodzi o blog, to przynajmniej na tę chwilę możecie być pewni, że moja kreatywność potraktuje was swoim niezdecydowaniem. W tym roku autor może być z lekka rozbiegany. Codziennie mam ochotę pisać coś innego, to nie znaczy, że nowego. Jednego dnia popycham Bestię, innego Agenta, a jeszcze innego… Jeszcze innego coś co pojawi się w najbliższym czasie 🙂 Także mam nadzieję, że malutki chaos nie będzie wam przeszkadzał. Być może to się zmieni i uspokoi, ale na chwilę obecną jest właśnie tak.
Niedługo, może dzisiaj, powstanie nowa zakładka „Opowiadania”, gdzie będę wrzucała jakieś mniejsze prace.
Chciałabym też przedstawić kolejne wyzwanie czytelnicze. W 2015 będzie to bardzo wymagające, ale również ciekawe i całkiem zabawne wyzwanie. Ale o nim w osobnym wpisie.

A tymczasem: Szczęśliwego Nowego Roku!!!