„Cień matki” (t.3)

Czy prawda przynosi ulgę? Nie w każdym przypadku. Czasami może wszystko skomplikować. Lacey O’Neill jest już dorosłą kobietą. Kobietą, którą nigdy nie wyrwała się spod wpływów przeszłości. Była świadkiem morderstwa swojej matki i od tego momentu zupełnie odpłynęła w świat, mający jej pomóc zapomnieć. Rozwiązły tryb życia sprowadził na nią odpowiednią reputację i przysporzył zmartwień rodzinie, która zdołała się już otrząsnąć i ułożyć sobie życie. Dopiero prawda o tym jaka była Annie O’Neill otworzyła dziewczynie oczy. Jak pamiętamy z zakończeniu tomu drugiego Lacey dowiaduje się, że jej matka miała wielu kochanków, z których, mimo miłości do męża, nie była w stanie zrezygnować. To szybko jej rozpacz przekuło w gniew. Lacey zmienia się nie do poznania. Robi wszystko, żeby nie łączyła ją z matką ani jedna najmniejsza cecha. Jak tego dokonać, skoro jest do niej bliźniaczo podobna? Życie stawia ją w zaskakującej sytuacji. Po śmierci przyjaciółki z dzieciństwa staje się prawną…

Więcej
„Mężczyzna, który przestał płakać” (t.2)

Hagfors, niewielkie, bardzo malowniczo ulokowane i wyjątkowo spokojne miasteczko w Szwecji. Któregoś wieczoru straż pożarna otrzymuje zgłoszenie o pożarze. Kiedy przybywa na miejsce niewiele da się zrobić. Ku zdziwieniu wszystkich ślady wskazują na podpalenie. Policja wszczyna śledztwo, a wszystkiemu wnikliwie przygląda się dziennikarka Magdalena Hansson. Blady strach pada na mieszkańców, kiedy w przeciągu kilku dni w identycznych okolicznościach giną kolejne trzy osoby. Policja otwarcie mówi o piromanie. Magdalena podchodzi do sprawy ambicjonalnie i angażuje się w śledztwo. Wkrótce ma tego mocno pożałować. To moje pierwsze spotkanie z kryminałem skandynawskim i bardzo się cieszę, że trafiło akurat na książkę Ninni Schulman. Autorka bowiem kładzie równy nacisk na obyczajową stronę swojej powieści jak na tę kryminalną, czego efekt przerósł moje oczekiwania. Tak bardzo zaangażowałam się w życie bohaterów, że z tym bardziej zapartym tchem śledziłam ich zmagania z niezidentyfikowanym podpalaczem. Z kryminałami miałam najwięcej do czynienia w czasach licealnych. Wtedy to był…

Więcej
„Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa”

Komisarz Gordon wzbudza postrach między wszystkimi leśnymi przestępcami. Jest perfekcjonistą, nie dopuszcza do tego, aby w jego rewirze dochodziło do jakichkolwiek przestępstw. A ponieważ w lesie od dawna panuje spokój komisarz najbardziej lubi zajadać ciasteczka w ciepłym posterunku policji. Troszkę ociężały i dobroduszny ropuch stanie przed nie lada wyzwaniem, kiedy okaże się, że ktoś ukradł wiewiórce Walerii ponad dwieście orzechów. Pościg za przestępcami polega na śledzeniu poszlak i śladów, jakie komisarz znajduje będąc na tropie zbrodniarzy. Za wszelką cenę chce pomóc wiewiórce, która straciła dużą część swoich zapasów. Nie chce również dopuścić do tego, żeby w lesie, którym się opiekuje, dochodziło do takich sytuacji. Zależy mu, żeby jego mieszkańcy czuli się bezpiecznie. Komisarz nie poradziłby sobie bez pomocy rezolutnej myszki Paddy, którą przyłapuje na podbieraniu orzeszków. Okazuje się jednak zagubionym, głodnym zwierzątkiem. Mimo małych grzeszków jakich się dopuściła Gordon postanawia się nią zaopiekować, a ona wynagradza mu wszystko niezastąpioną pomocą. Jak…

Więcej
Achaja – podsumowanie obu serii

Jak wiecie z recenzji pierwszego tomu Achai napisanego przez Monię, nasze opinie o tej książce były… zgoła różne. Stanąłem okoniem (czemu nie mówi się „stanąłem łososiem”?) w obronie tej serii i nadal to podtrzymuję. Jak wiecie z poprzedniej recenzji, wątki są trzy. Każdy z nich przedstawia losy innego bohatera, jego drogę ku logicznemu połączeniu wątków. Brzydko pachnie mi to, że pod koniec trzeciego tomu to spotkanie nie prowadzi w sumie do niczego, brakuje tu satysfakcjonującego zakończenia. Sama droga, jaką przebyli bohaterowie jest o wiele ciekawsza niż jej finał. Niemniej, w moich oczach trylogia jest dziełem dobrym, specyficznym przez fascynację autora kwestiami logistyki i strategii wojskowej, posiadającą swoje magiczne momenty, które chętnie przeczytam z czasem ponownie. Nienasycony głód po zakończeniu czytania trylogii postanowiłem zaspokoić sięgając po pięcioksiąg „Pomnik Cesarzowej Achai”. No i tu pojawia się problem. Postaram się opisać swoją opinię bez spojlerów na tyle na ile to możliwe. Jeśli takowe…

Więcej

Wpisy gościnne:

Achaja – podsumowanie obu serii
Artur Jędrzejewski

Jak wiecie z recenzji pierwszego tomu Achai napisanego przez Monię, nasze opinie o tej książce były… zgoła różne. Stanąłem okoniem (czemu nie mówi się „stanąłem łososiem”?) w obronie tej serii i nadal to podtrzymuję. Jak wiecie z poprzedniej recenzji, wątki są trzy. Każdy z nich przedstawia losy innego bohatera, jego drogę ku logicznemu połączeniu wątków. Brzydko pachnie mi to, że pod koniec trzeciego tomu to spotkanie nie prowadzi w sumie do niczego, brakuje tu satysfakcjonującego zakończenia. Sama droga, jaką przebyli bohaterowie jest o wiele ciekawsza niż jej finał. Niemniej, w moich oczach trylogia jest dziełem dobrym, specyficznym przez fascynację autora kwestiami logistyki i strategii wojskowej, posiadającą swoje magiczne momenty, które chętnie przeczytam z czasem ponownie. Nienasycony głód po zakończeniu czytania trylogii postanowiłem zaspokoić sięgając po pięcioksiąg „Pomnik Cesarzowej Achai”. No i tu pojawia się problem. Postaram się opisać swoją opinię bez spojlerów na tyle na ile to możliwe. Jeśli takowe…

Giełda książki: