„Latarnia z Kiss River”

Kontynuacja rewelacyjnej powieści „Światło nie może zgasnąć”. Czy aby na pewno? Gina Higgins przemierza setki kilometrów, żeby obejrzeć fenomenalną soczewkę Fresnela w latarni z Kiss River. Na miejscu z przerażeniem odkrywa, że latarnia została zniszczona przez sztorm, a soczewkę pochłonął ocean. Trafia do Clay’a i Lacey O’Neil, którzy obecnie zamieszkują dom latarnika i wynajmuje u nich pokój, tłumacząc, że jako znawczyni i wielka miłośniczka latarni morskich zrobi wszystko, żeby wydobyć z głębi zabytkowy obiekt. Kiedy jednak zbliża się emocjonalnie do mieszkańców domku,                                przekonuje się, że przez brak szczerości może więcej stracić niż zyskać. Przyznam, że umierałam z ciekawości, co też ta cudowna Chamberlain uknuła, żeby wstrząsnąć losami mieszkańców Kiss River. Przecież zakończenie tomu pierwszego nie zapowiadało nadciągającej burzy. Czy może coś przegapiłam? O czymś zapomniałam? Nie. Wszystko jest na swoim miejscu, a od wydarzeń z…

Więcej
„Czasami kłamię”

Są trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć o Amber Reynolds. Pierwsza: jej mąż już jej nie kocha.  Amber jest w śpiączce (rzecz druga), w którą zapadła po wypadku samochodowym. Jej ciało jest nieruchome, ale umysł pracuje na najwyższych obrotach, starając się odtworzyć minione dni i tygodnie. Siniaki i obrażenia na jej ciele wskazują, że nie był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lecz celowe działanie. Głównym podejrzanym jest jej mąż. Ale w tej opowieści nic nie jest proste, bo (rzecz trzecia) Amber czasami kłamie. W ostatnim czasie przeczytałam kilka książek z gatunku thriller i zaczęłam je dzielić na kategorie. Są dreszczowce, które naprawdę mają nas wciągnąć w świat mrocznej, smolistej intrygi i sprawić, że owy nastrój przeniesie się nawet do naszych snów. Druga grupa to bardziej rozrywkowa odsłona tego gatunku. Dobrym przykładem była „Obsesja” Katarzyny Bereniki Miszczuk i jest nim ta pozycja. Przez pojęcie „rozrywkowy” rozumiem skierowanie fabuły na akcję i częste jej…

Więcej
„Idealna żona”

Kitty Hamilton przyjeżdża do Tanganiki z wielkimi nadziejami na nowe życie. Ekscytująca przygoda na drugim końcu świata może być tym, czego ona i Theo potrzebują, żeby odzyskać równowagę po skandalu, który omal nie zniszczył ich małżeństwa. Ale w tym dzikim i obcym kraju zaczynają budzić się jej marzenia. I chodzi o coś więcej niż marzenia o byciu idealną żoną. Gdy stare rany zaczynają się odzywać, a nowe pragnienia rozpalać, Kitty i Theo muszą stawić czoło uczuciom, które pchną ich poza granice tego, co dotąd znali i w co wierzyli. Głęboko poruszająca opowieść o walce między obowiązkiem a pragnieniem – i potrzebą podążania za głosem serca, bez względu na to, dokąd cię to zaprowadzi. Bardzo lubię książki pisane przez mieszkanki egzotycznych krajów, opisujące życie w tych niezwykłych miejscach. Katherine Scholes jest wybitnie barwna pod tym względem, ponieważ urodziła się w Tanzanii, później wyjechała z rodzicami do Anglii. Z Anglii przeniosła się…

Więcej
„52 kolory życia” (t.2 i 3)

TOM II Drugi tom barwnego cyklu Magdaleny Kozioł jest bezpośrednią kontynuacją części pierwszej. Sally na wieść o chorobie ojca wraca do rodzinnego miasta. Porządkuje tam wszystkie sprawy, spotyka się z przyjaciółmi i ukochanym, dochodzi do siebie po wzbudzającym grozę wypadku. Niestety szybko musi wracać nad morze, gdzie zostawiła niedokończone sprawy zawodowe. A w pięknej nadmorskiej miejscowości barwy nabierają coraz bardziej rumianych odcieni. Musi się stawić na komendzie celem złożenia zeznań… Część druga jest naznaczona rozterką. Chcieć nie oznacza móc, a Sally staje przed nie lada dylematem. Nie daje jej spokoju fascynacja, jaką poczuła do komisarza Poznańskiego. Ewidentna chemia, która eksplodowała już przy pierwszym ich spotkaniu. Wyrzuty sumienia względem swojego życiowego partnera, z którym zawiązała przyszłość nie polepszają sytuacji. W tej części chyba najbardziej podobała mi się perspektywa Jacka. Absorbująca praca w policji zupełnie zniszczyła jego rodzinę. Dochodzi do bolesnego wniosku, że nie łączy go z żoną zbyt wiele. Tylko syn….

Więcej

Wpisy gościnne:

recenzja outlander
Czarny VS Czerwony, czyli historia niezwykłego uczucia. Recenzja serialu OUTLANDER.
Artur Jędrzejewski

Muszę się Wam przyznać, że uwielbiam seriale. Długie, wielosezonowe. Ważnym elementem jest dla mnie przywiązanie do bohaterów i nawet jak sezon jest słabszy to co? Kocham dziada z jego wadami, tyle żeśmy razem w końcu przeszli! Dla przykładu serial Supernatural, 13 sezonów (ile to lat?!). Ludzie narzekają, że to już nie to. Ja będę oglądał choćby mieli masło kroić przez kilka odcinków. Jakaś taka głupia lojalność, sentyment. Druga sprawa to chęć przeżycia czegoś na kształt przygody, czegoś magicznego. Jak już się zacznie to nie chce żeby się kończyło. Niech trwa wiecznie! Zwłaszcza lubię się wiązać z seriami ciepłymi, emocjonalnymi. Ostatnio udało mi się wkręcić w coś nowego, choć krótkiego – póki co. Mowa o serialu Outlander, który postawił mnie na głowie z wielu powodów. Jeśli czytacie FB Kanapy Literackiej to już jeden z nich znacie… Wszystko zaczęło się od Moni, gdy mieliśmy krótki romans z grą Fallout 4. Może byśmy…

Giełda książki: