Nigdy więcej!

Nie lubię używać wersalików. Nie lubię krzyczeć. Ale czasami tak się zbiera, czasami gromadzi się we mnie tyle złości, że muszę. No i krzyknę sobie. WRZASNĘ nawet! Pytanie podstawowe brzmi: Po jaką ciężką cholerę bierzecie udział akcji organizowanej, skoro nie obchodzą Was jej zasady? Book Tour – zabawa organizowana głównie przez blogerów, która ma na celu totalnie liche promowanie bloga, całkiem fajną promocję książki i zabawę pomiędzy jego uczestnikami. Nie robimy tego dla siebie, nie dla własnej przyjemności zawracamy sobie głowę listami adresów, terminami itd. Da się bez tego żyć – zapewniam. Book Toury mają na celu nawiązanie jakiejś więzi pomiędzy społecznością blogową. Uwielbiam czytać odręczne komentarze osób, które znam z blogosfery. Branie do ręki książki, którą trzymaliście wy wszyscy napawa niezłymi emocjami. No, ale nie wszyscy w ten sposób się do tego odnoszą. Wyobraźcie sobie sytuację, w której w końcu wraca do mnie „Zaraz wracam”. Prawdziwy cud, bo jeśli…

Więcej
„Wymarzony Dom Ani” (t.5)

W końcu nadchodzi TEN dzień. Zielone Wzgórze wita w swych progach pierwszą pannę młodą. Ukochana wychowanka, która zmiękczyła serce Maryli Cuthbert i wprowadziła życie do starego domostwa wychodzi za mąż. Oddaje się w ręce mężczyzny, którego pokochała, ale przede wszystkim obdarzyła najwierniejszą przyjaźnią – Gilberta. Tuż po ceremonii wyruszają w podróż do nowego gniazdka w Glen St. Mary, nad Przystanią Czterech Wiatrów. To tam Gilbert obejmie praktykę lekarską po emerytowanym wuju. Tam młoda para będzie musiała się zadomowić, odnajdując nowych przyjaciół i mierząc się z przeciwnościami losu. To, co dziś dla Was przygotowałam prawdopodobnie będzie długie i będzie miało z recenzją jeszcze mniej wspólnego niż moje dotychczasowe prace. Nie ukrywam również, że osoba która dopiero wchodzi we wspaniały świat Ani znajdzie tu za dużo szczegółów dotyczących fabuły. Słowem – SPOILER może się zdarzyć. Dzisiaj chciałam posnuć rozważania na temat tego jak to wejście Ani w dorosłość widziałam jako dziecko i…

Więcej
10 seriali, które są nam wyjątkowo bliskie

Witajcie. Korzystając z nieobecności Pani Gospodyni, postanowiłem uraczyć Was ponownie swoimi wypocinami. Kolejny raz nieksiążkowymi. W poprzednim wpisie recenzującym serial Outlander wykazaliście zainteresowanie łechtające moje ego tematem seriali, postanowiłem zatem na chwilkę zastąpić żonę i pokazać Wam, co Monia i ja robimy poza codziennością, czytaniem, słuchaniem muzyki i graniem. Otóż moi drodzy, oglądamy seriale. Dużo. Dość płynnie. Kończąc jeden sięgamy po kolejny. Dzięki temu mamy rozeznanie w rynku, oglądamy rzeczy z poza mainstreamu, choć i Grę o Tron oglądamy, nawet z jakąś tam przyjemnością. Poniższa lista będzie raczej losowa, nie „od do” i znajdują się na niej seriale nam drogie, takie które kochamy, nie najlepsze jakie widzieliśmy.

Więcej
Nowy Rok – Nowa JA!

Wiele osób wśród moich znajomych i blogerów, których obserwuję robi podsumowania kończącego się roku, podejmuje wyzwania i postanowienia na ten nadchodzący. Ja nie będę wypunktowywała ani jednego ani drugiego. Mam pewien bardzo przemyślany plan na przyszły rok, który zakłada spore, mentalne zmiany na blogu. W ramach podsumowania 2017 roku muszę przyznać, że jestem z siebie bardzo dumna. Udało mi się nawiązać masę współprac, objąć swoim patronatem aż dwie książki, zdobyć wielu nowych czytelników i rozwinąć w miarę możliwości swoje umiejętności w pisaniu opinii. Jeśli sytuacja powtórzyłaby się w roku przyszłym, byłoby to naprawdę coś. Ale się nie powtórzy. Przynajmniej nie w każdym z podpunktów. Przeczytałam 55 książek przez cały 2017 rok. Dla niektórych z Was to stan na miesiąc czerwiec, dla innych niedościgniony cel. Dla mnie było to duże wyzwanie. Bo ja po prostu nie mam czasu na czytanie. Ale w przyszłym roku przeczytam mniej książek. To moje kolejne założenie….

Więcej

Wpisy gościnne:

10 seriali, które są nam wyjątkowo bliskie
Artur Jędrzejewski

Witajcie. Korzystając z nieobecności Pani Gospodyni, postanowiłem uraczyć Was ponownie swoimi wypocinami. Kolejny raz nieksiążkowymi. W poprzednim wpisie recenzującym serial Outlander wykazaliście zainteresowanie łechtające moje ego tematem seriali, postanowiłem zatem na chwilkę zastąpić żonę i pokazać Wam, co Monia i ja robimy poza codziennością, czytaniem, słuchaniem muzyki i graniem. Otóż moi drodzy, oglądamy seriale. Dużo. Dość płynnie. Kończąc jeden sięgamy po kolejny. Dzięki temu mamy rozeznanie w rynku, oglądamy rzeczy z poza mainstreamu, choć i Grę o Tron oglądamy, nawet z jakąś tam przyjemnością. Poniższa lista będzie raczej losowa, nie „od do” i znajdują się na niej seriale nam drogie, takie które kochamy, nie najlepsze jakie widzieliśmy.

Giełda książki: