TOP 10 piosenek Disney’a – Dzień Dziecka

Oto moje TOP 10 PIOSENEK DISNEYA!! Bez względu na to czy jesteście dziećmi, czy macie dzieci, czy nie należycie do żadnej z wymienionych grup, pragnę Wam życzyć wspaniałego Dnia Dziecka! Jestem osobą z natury sentymentalną. Kiedy myślę o moim dzieciństwie widzę grzebanie w piaskownicy, zabawę w chowanego, grę w klasy i jeżdżenie na rowerze dookoła podwórkowego klombu 🙂 Nie mieliśmy komputerów, komórki były abstrakcją. Nawet bajki oglądało się tylko przy brzydkiej pogodzie lub w niedzielę rano, wylegując się w łóżku. I takie chwile były na swój sposób wydarzeniami. I właśnie w ten wyjątkowy dzień chciałam Wam zaprezentować listę dziesięciu moich ukochanych piosenek z bajek Disney’a. Niektóre są z mojego dzieciństwa, inne z dzieciństwa moich dzieci, niezmiennie wszystkie jednoczą nas razem. Fakt pozostaje taki, że oglądam je od trzydziestu lat i mam nadzieję pooglądać kolejne trzydzieści ♥ Zaczynamy! 10. „Na morza dnie” Mała Syrenka Który z Was, chłopaki, nie był zakochany w…

Więcej
„Opowieść podręcznej”

Freda jest Podręczną przydzieloną do domu jednego z Komendantów. Musi być absolutnie posłuszna, przestrzegać stalowych zasad i bez mrugnięcia okiem znosić traktowanie przez Żonę. Jedyny kontakt ze światem utrzymuje raz dziennie wychodząc na zakupy i sekretnie porozumiewając się z inną Podręczną, przydzieloną jej do pary. Raz w miesiącu, podczas Ceremonii zapłodnienia musi się modlić o zajście w ciążę. Podręczne, które są niepłodne zostają przydzielane do Niekobiet i wysyłane do Kolonii. „Wtedy ona powiedziała: „Mam niewolnicę Bilhę. Zbliż się do niej, aby urodziła dziecię na moich kolanach; chociaż w ten sposób będę miała od ciebie potomstwo”. Księga Rodzaju 30, 3 Republika Gilead, gdzie toczy się fabuła, powstała w północnej części Stanów Zjednoczonych, na fundamentach wyjątkowo ortodoksyjnych zasad. Z powodu ciągle malejącego przyrostu naturalnego zgromadzono siłą wszystkie płodne kobiety. Przemocą nakłoniono je do absolutnego posłuszeństwa. W sposób uległy, bierny muszą przestrzegać szeregu obowiązujących je zasad. I właściwie ciężko stwierdzić czy więcej jest…

Więcej
„Jej wysokość P.”

Peyton jest najwyższą dziewczyną w szkole. Ma 180 cm. wzrostu i rozmiar stopy 45,5. Właściwie już przywykła do tego, że jest traktowana jak odmieniec. Prawie wszyscy, bez względu na wiek, zwracają uwagę na jej wygląd. A rówieśnicy bywają szczególnie okrutni. To dlatego Peyton godzi się na podjęcie zakładu. W ciągu roku szkolnego ma się umówić z chłopakiem na co najmniej trzy randki i iść z nim na bal maturalny. Komplikacja polega na tym, że chłopak musi mieć przynajmniej 192 cm wzrostu, a takich osobników w szkole jest zaledwie pięciu… Bardzo dawno nie czytała niczego z gatunku new adult i przyznam, że stęskniłam się za nim. Jest on jednak ryzykowny, ponieważ autorki często przedkładają w takiej książce romans ponad wszystko inne. I wychodzi zwykły Harlequin, tyle, że dla młodzieży. Jak wypadła historia Wielkiej P? Czy zawiodła moje oczekiwania? Peyton zostaje przedstawiona jako inteligentna dziewczyna z dużym poczuciem humoru i jeszcze większymi…

Więcej
„Mediatorka”

Marta jest trzydziestoletnią mediatorką. Samotnie opiekuje się dziećmi. Ma fatalne relacje z matką, która postawiła na piedestale byłego już zięcia i uprzykrza córce najmniejszy nawet kontakt. Marta wraz z przyjaciółką prowadzi mediacje na własną skalę, co nie jest łatwe, ponieważ bardzo trudno jest pozyskać każdego nowego klienta. I gdyby tych trudności było mało, okazuje się, że były mąż z jakiegoś powodu uwziął się na nią i próbuje zniszczyć jej życie i odebrać córki. Chyba w każdej recenzji tej powieści przeczytacie, że książka rzuca światło na bardzo tajemniczy zawód mediatora i robi to świetnie. Mediacje, choć nigdy nie brałam w nich udziału, nie są dla mnie niewiadomą (moja znajoma jest mediatorką). I muszę się zgodzić z tym, że rzeczywiście autorka opisuje je bardzo dobrze. Ciekawe, typowe, choć niebanalne sytuacje, z jakimi spotyka się w swoim zawodzie i sposoby rozmowy z klientami mogą nawet nauczyć tego, jak samemu poruszać sie w konflikcie….

Więcej

Wpisy gościnne:

Achaja – podsumowanie obu serii
Artur Jędrzejewski

Jak wiecie z recenzji pierwszego tomu Achai napisanego przez Monię, nasze opinie o tej książce były… zgoła różne. Stanąłem okoniem (czemu nie mówi się „stanąłem łososiem”?) w obronie tej serii i nadal to podtrzymuję. Jak wiecie z poprzedniej recenzji, wątki są trzy. Każdy z nich przedstawia losy innego bohatera, jego drogę ku logicznemu połączeniu wątków. Brzydko pachnie mi to, że pod koniec trzeciego tomu to spotkanie nie prowadzi w sumie do niczego, brakuje tu satysfakcjonującego zakończenia. Sama droga, jaką przebyli bohaterowie jest o wiele ciekawsza niż jej finał. Niemniej, w moich oczach trylogia jest dziełem dobrym, specyficznym przez fascynację autora kwestiami logistyki i strategii wojskowej, posiadającą swoje magiczne momenty, które chętnie przeczytam z czasem ponownie. Nienasycony głód po zakończeniu czytania trylogii postanowiłem zaspokoić sięgając po pięcioksiąg „Pomnik Cesarzowej Achai”. No i tu pojawia się problem. Postaram się opisać swoją opinię bez spojlerów na tyle na ile to możliwe. Jeśli takowe…

Giełda książki: