„Małe kobietki” (t.1)
małe kobietki recenzja

Druga połowa XIX wieku, Stany Zjednoczone. Cztery siostry pozostają pod opieką matki, podczas, gdy ich ojciec wyrusza walczyć w wojnie secesyjnej. Meg, Jo, Beth i Amy, obdarzone nieprzeciętną wyobraźnią, starają się zrobić wszystko, żeby nie czekać bezczynnie na jego powrót. Choć doskonale wychodzi im zabawa, postanawiają doskonalić swoje umiejętności i przyjmować z pokorą wszystko, co przyniesie los. Niestety, o ile rzeczywiście stają się coraz zdolniejsze, to pokora nie wychodzi im nic a nic. A los szykuje dla nich duże niespodzianki, zwłaszcza od momentu, kiedy Jo zaprzyjaźnia się z nieśmiałym Laurie. Głównym bodźcem do sięgnięcia po książkę była dla mnie ekranizacja, której jestem bardzo ciekawa. Jednocześnie jako fanka klasyki  musiałam ją poznać. Zasmakowałam już w klasyce brytyjskiej i kanadyjskiej, teraz pora na amerykańską. Louisa Alcott była sławną w swych czasach aktywistką i feministką. Twierdziła, że w jej ciele została uwięziona męska dusza i przelała wszystkie te myśli na młodą Jo, która…

Więcej
„Czarny księżyc” (t.5)
czarny księżyc

Zdawało by się, że Ross i Demelza w końcu mogą odetchnąć. Po wielu chwilach goryczy zaczyna ich otaczać spokój i bezpieczeństwo. Kopalnia przynosi zyski, Jerremy dorasta na silnego chłopca, a oni sami odnajdują się na nowo. Nic jednak nie wskazuje, żeby mieli zaznać tak potrzebnego spokoju. Przede wszystkim w okolicę sprowadzają się bracia Demelzy. Choć chcą stać się uczciwymi członkami społeczeństwa Ross wyczuwa kłopoty. Doktor Enys, który wyruszył na wojnę trafia do niewoli i słuch po nim zanika, a znienawidzony sąsiad – George Warleggan – jako pan na Trenwith pozwala sobie na coraz więcej. Czy Ross przełamie słabość i Elizabeth i pozwoli im żyć po swojemu? Czarny księżyc to piąty tom cyklu: Dziedzictwo rodu Poldarków. Został napisany wiele lat po poprzednim. Pierwotnie Winston Graham planował zakończyć serię na tomie czwartym, w którym Ross i Demelza postanawiają pomimo wszystko być razem. I kiedy tak patrzę wstecz, to byłby to niewątpliwy happy…

Więcej
„Za nasze winy” (t.1)
za nasze winy recenzja

Druga połowa XVIII wieku. Laura odnajduje piękną monetę. Mało nie przypłaca tego życiem, ale postanawia zatrzymać znalezisko. Niedługo później opuszcza rodzinną wieś i wyjeżdża z mężczyzną, którego kocha i córką z pierwszego małżeństwa ku nowemu życiu. Ludwig Neubiner poślubia piękną, zaradną Laurę, ale los nie okazuje się dla nich łaskawy. Niedługo do życia wypełnionego ciężką pracą wkrada się prawdziwa tragedia. Córeczka Laury, którą Ludwig pokochał jak własną, umiera. I zdarza się tak, że w każdym pokoleniu śmierć zbiera potężne żniwo. Rodzina długo wędruje. Szukając swojego miejsca na świecie mieszkają w ciężkich warunkach i podejmują się każdej pracy, nie mając czasu na chwilę zadumy. A kiedy w końcu osiadają w Łanach biorą na swoje barki stary młyn, który staje się stałym i pewnym źródłem dochodu. Znowu pogrążają się w pracy, mającej podnieść standard życia powiększającej się rodzinie. Minie wiele lat zanim zaczną kojarzyć tajemnicze zgony z monetą zupełnie omamiającą swojego posiadacza….

Więcej
„Pan Lodowego Ogrodu”(t.4) + podsumowanie cyklu

Pan Lodowego Ogrodu – wielki finał Przede wszystkim, muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie czekania na tę książkę dłużej niż jedną noc. Dlatego najczęściej czytam serie, kiedy są już zakończone. Na wielki finał Pana Lodowego Ogrody fani musieli czekać aż trzy lata! Czy to jednak długo, jeśli w zamian dostaje się dziewięćset stron doprowadzonego do perfekcji (pisarsko i wydawniczo) finału jednej z najbardziej kultowych serii? Vuko wraz z wyszkolonymi przez siebie Nocnymi Wędrowcami przygotowują Lodowy Ogród na ostateczne starcie. Oczywistym wydaje się, że wężowy król i Nahel Ifrija zaatakują jak tylko puszczą lody i będą mogli przeprowadzić swoje okręty do wyspy. Nasi bohaterowie mają więc całą zimę na uzbrojenie się po zęby we flotę, broń, fortele i… magię. Muszą również sprowadzić z lądu jak najwięcej ocalałych. Tym sposobem jak to tylko staje się możliwe Vuko z częścią drużyny wyrusza na Wybrzeże Żagli, a Filar z pozostałą częścią przedziera się do…

Więcej

Wpisy gościnne:

Achaja – podsumowanie obu serii
Artur Jędrzejewski

Jak wiecie z recenzji pierwszego tomu Achai napisanego przez Monię, nasze opinie o tej książce były… zgoła różne. Stanąłem okoniem (czemu nie mówi się „stanąłem łososiem”?) w obronie tej serii i nadal to podtrzymuję. Jak wiecie z poprzedniej recenzji, wątki są trzy. Każdy z nich przedstawia losy innego bohatera, jego drogę ku logicznemu połączeniu wątków. Brzydko pachnie mi to, że pod koniec trzeciego tomu to spotkanie nie prowadzi w sumie do niczego, brakuje tu satysfakcjonującego zakończenia. Sama droga, jaką przebyli bohaterowie jest o wiele ciekawsza niż jej finał. Niemniej, w moich oczach trylogia jest dziełem dobrym, specyficznym przez fascynację autora kwestiami logistyki i strategii wojskowej, posiadającą swoje magiczne momenty, które chętnie przeczytam z czasem ponownie. Nienasycony głód po zakończeniu czytania trylogii postanowiłem zaspokoić sięgając po pięcioksiąg „Pomnik Cesarzowej Achai”. No i tu pojawia się problem. Postaram się opisać swoją opinię bez spojlerów na tyle na ile to możliwe. Jeśli takowe…

Giełda książki: