"Kobiety rządzą światem"

San Francisco, rok 1906. Wielkie trzęsienie ziemi obraca w gruzy całe dzielnice. W ponurej scenerii zniszczonego miasta krzyżują się losy ubogiego Chińczyka i młodej Amerykanki. Wkrótce dołącza do nich Irlandka szukająca w Ameryce zaginionego brata. Trójka przyjaciół postanawia zdobyć wielki majątek. Na ich drodze staje jednak intryga i tajemnica, nienawiść i miłość. Taki jest oficjalny opis książki. Kiedy go przed chwilą przeczytałam uderzyłam się dłonią w czoło. Co za bzdurny i płytki tekst!! Owszem zgadza się z fabułą, ale twórca musiał wyjątkowo pobieżnie przejrzeć książkę i chyba bardzo się spieszyć z jego napisaniem…W każdym razie przynajmniej kilka z Was będzie miało pełen obraz na książkę jeśli powiem, że główna bohaterkę Francie Harrison sadzam na piedestale obok Tatiany Mietanowej. Nie późniejszej Barrington, ale właśnie Mietanowej.Kiedyś, gdzieś tam czytałam jakąś książkę Elizabeth Adler i kojarzę ją z typowo kobiecych romansideł. Tak też podeszłam do tej książki zwłaszcza, że gorąco polecała mi ją…

Więcej
Iron Maiden w Łodzi

Muszę Wam o tym opowiedzieć. Historię mojego romansu z heavy metalem… Pewnie już mniej więcej wiecie czego słucham i w jakie klimaty lubię się zagłębiać. Kiedy pytają mnie… ( 😀 ) Kiedy pytają mnie czego słucham, odpowiadam, że prawie wszystkiego. Od opery, po pop. Wykluczam absolutnie disco, folk i darcie mordy, czyli black metal, death metal i tego typu hałas i chaos. Ale heavy metal się wybronił bez najmniejszego problemu. Poszłam na jedno z największych wydarzeń muzycznych jako zupełna ignorantka i przyznaje bez bicia, że znałam trzy utwory na krzyż. Mój mąż jest fanem i stąd znałam aż te trzy! Więc pojechałam tam jako osoba towarzysząca, zastanawiając mocno jak to będzie… Rzadko bywamy w Łodzi i z tego powodu parkując na zarezerwowanym wcześniej miejscu od pana stróża otrzymaliśmy dokładne instrukcje jak dotrzeć na miejsce. Okazały się niepotrzebne bo ze wszystkich stron nadciągały czarne postacie z wymownymi koszulkami w czaszki i…

Więcej
Sylvia Day "Wyznanie Crossa"

Spoilery!! W zasadzie nie wiem od czego zacząć… Po pierwsze uważam, że to bezdyskusyjnie najlepsza cześć cyklu (jak do tej pory). Poza Crossem i Greyem nie czytałam żadnej z TAKICH książek, a wiem, że jest ich z milion, bo aż rażą jak robię cotygodniowy obchód Empiku… Zrobiła się moda na literaturę erotyczną i znowu muszę użyć stwierdzenia: Ach ten Szary…!! Nie wkręcam się w to, bo… bo nie! Bo mnie to aż tak nie interesuje i czytając książkę wcale nie na takich rzeczach się koncentruje. No chyba, że tak jak w przypadku Crossa sceny erotyczne stanowią jakieś 60% całego tekstu…  W każdym razie wracając do tematu trzymam się stwierdzenia, że mi się podobało! Oczywiście było duszno i parno już od samego początku i jeśli kiedyś zapomnę jak się nazywają narządy rozrodcze zarówno żeńskie jak i męskie wiem, że książka pomoże mi wybrać odpowiednie słowo. Ale co do tego wszechobecnego seksu……

Więcej
Gdzie diabeł nie może…

Ja, anielica Ja, potępiona Duuuużo spoilerów!! Kto nie czytał zakaz wstępu! Przeczytane!Omówię obie naraz, ponieważ nie ma co się rozpisywać na dwa posty. Po pierwsze, chyba już doskonale wiem o czym mówicie, kiedy piszecie, że widzicie mój rozwój w miarę upływu czasu i opowiadań. Ja zauważyłam to samo u Katarzyny Miszczuk. Jest bardzo młodą pisarką o ile się nie mylę trzy lata młodszą ode mnie, a pierwsza książkę wydała w wieku 15 lat! Czytałam tylko serię o przygodach Wiktorii, więc jedynie na niej mogę oprzeć swoje zdanie. A zdanie mam takie, że widzę jak na dłoni jak z każdą częścią jej talent rośnie. Zaczyna się bawić charakterami, plątać fabułę i stwarzać ciekawsze sytuacje. Ma, że tak to określę lekkie pióro. Czyta się szybko i przyjemnie. Nie wiem czy tylko na mnie tak to podziałało, ale chichotałam jak nienormalna praktycznie na każdej stronie. Dziewczyna ma po prostu świetne poczucie humoru bardzo…

Więcej

Wpisy gościnne:

Nowa część Greya wkrótce! Znamy szczegóły!
Artur Jędrzejewski

Zaintrygowany recenzją książki JOJO MOYES „Kiedy odszedłeś„, postanowiłem przedstawić swój skromny manifest względem obecnego rynku wydawniczego na świecie. Niestety, nie jestem profesjonalnym analitykiem a jedynie czytelnikiem, dlatego do całej mojej wypowiedzi proszę podchodzić z dystansem. Co się stało? Co ja pacze? Książka od zawsze jest uważana ze rozrywkę wysokiego lotu, przynajmniej w Polsce. Coś jak chodzenie do filharmonii, teatru, prawdziwe ubogacenie własnej kultury (nie to co teraz dostajemy z Afryki). Pogląd taki zapewne wziął się stąd, że jest to medium bardziej wymagające. W przeciwieństwie do pójścia do kina na nowy film Marvela, w którym wszystko podane jest na tacy, do zrozumienia przekazu pisanego trzeba się wykazać umiejętnością interpretowania, czasem oraz wyobraźnią. Wszystkie te cechy wydają się być na bakier z obecnymi standardami wychowania. Wszędzie się spieszymy, zamiast dziecku poczytać dajemy smartfona do zabawy. Nie jestem hipokrytą, sam też tak robię. To takie wygodne. Niestety, takie mamy obecnie czasy i jeśli…

Giełda książki: