„Wszechświat kontra Alex Woods”

Pewnej deszczowej nocy celnik zatrzymuje poszukiwanego Alexa Woodsa. W jego samochodzie znajduje kilogram marihuany, sporą ilość gotówki i? urnę z ludzkimi prochami. Nie pierwszy raz chłopak trafia na czołówki gazet ? od czasu, gdy przed laty uderzył w niego meteoryt, zna go każdy. Właśnie tak rozpoczyna się znakomita debiutancka powieść Gavina Extence?a, nagrodzona w plebiscytach Amazon Best Book oraz Writers? Guild Best Book. Wydawać by się mogło, że w życiu Alexa Woodsa wyczerpał się już limit niespodzianek. I chociaż matka tarocistka oraz wypadek z udziałem spadającego meteorytu stanowią spory bagaż doświadczeń, prawdziwym zwrotem w jego życiu okazało się przypadkowe spotkanie pana Petersona?   „Czasami przypadek i okoliczności wydają się potwornie nieuczciwe, ale my musimy się dostosować. Bo tylko to nam zostaje.” Uwielbiam się pozytywnie zaskakiwać. Początkowo zniechęciły mnie zapewnienia z okładki, że to najlepsza powieść jaką w życiu przeczytam. Naprawdę nie lubię jak ktoś mi sugeruje, a wręcz narzuca takie, bardzo…

Więcej
„W pierścieniu ognia” (tom II)

„KAŻDA REWOLUCJA ZACZYNA SIĘ OD ISKRY” Druga część opowieści o rządnym krwi reżimie Panem. Katniss i Peeta jako pierwsi w historii igrzysk trybuci, wydostają się z areny żywi, w liczbie dwa! Są absolutnym fenomenem i stają się idolami obywateli Kapitolu. Romantyczni kochankowie wyrywają się mackom śmierci i kończą swoją historię happy endem. Mieszkańcy stolicy, którzy traktują Igrzyska Głodowe, jako jedną z atrakcji, nie widzą niczego poza „żyli długo i szczęśliwie”. Kiedy gasną światła reflektorów i znikają kamery „zakochana” para musi sobie poradzić z najgorszym. Z powrotem do życia. Na arenie kilkakrotnie przeżywali swoją bliską śmierć i sami zabijali walcząc o przetrwanie. Co robią zwykli ludzie, żeby o tym zapomnieć? Za wszelką cenę starają się żyć, tak jakby nic się nie stało. Wrócić do codziennej rutyny. Katniss poluje, Peeta wypieka pieczywo, a Haymitch pogrąża się coraz bardziej w nałogu. Poznajemy w tym czasie realia życia dwunastego dystryktu. Chłód, głód i wszystko pokryte pyłem…

Więcej
„Kamienie na szaniec”

„Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei I przed narodem niosą oświaty kaganiec; A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei, Jak kamienie przez Boga rzucone na szaniec!…” fragm.  „Testament mój” Juliusza Słowackiego Dziś zakłębimy się w kolejną lekturę szkolną. Wybaczcie, że wiosenny, radosny klimat zakłócam Wam takimi utworami, ale wynika to z tego, że przymierzam się do obejrzenia filmu, więc chciałam sobie przypomnieć pierwowzór. „Kamienie na szaniec” pierwszy raz zostały wydane już w 1943 roku! Tamta wersja zamykała się na Akcji pod Arsenałem i nie użyto w niej prawdziwych nazwisk, a nawet pseudonimy zostały zastąpione innymi. Dopiero w późniejszych wydaniach zaczęto używać tych prawdziwych. Jest to spisana z pamiętników jednego z bohaterów i czerpana z przeżyć samego autora historia Polski, a właściwie należałoby powiedzieć Warszawy Walczącej. Historia Szarych Szeregów (fantastyczna nazwa), czyli męskich grup harcerstwa polskiego, które brały udział w licznych podziemnych akcjach dywersyjnych w okupowanym kraju. No…

Więcej
Wieczór pełen akcji

Właśnie wróciłam z kina z filmu: Need for Speed, reżyserii Scotta Waugh. Rzadko pisuję o moich kinowych wydarzeniach. W zasadzie robię to drugi raz. Za pierwszym zaklinałam, żebyście nie szły na Supermana, z którego wyszłam w połowie 🙂 Tym razem z innej beczki. Nie wyszłam, a wręcz miałam się ochotę przypiąć pasami do fotela! Mam aż trzy powody, żeby napisać o tymże filmie. Oto one. 1. Kto grał w Need for Speeda ręka w górę. Ja grałam. Przyznaję bez bicia nie szło mi zupełnie. Wszystkie słupki i barierki nakierowywały mnie na właściwą drogę, ale różowe Lambo było ;D Jeśli ktoś jest fanem – film jest fantastyczny!! Szczerze polecam, dawno się tak dobrze nie bawiłam. Trzyma w napięciu, bawi do bólu brzucha, a poczucie realizmu wgniata w fotel. Takie moje zdanie, chociaż zapewne jak się tu nawinie jakiś pan, to może się nie zgodzić 🙂 Odzwierciedla grę mistrzowsko. Odtwórca roli głównej,…

Więcej

Wpisy gościnne:

Achaja – podsumowanie obu serii
Artur Jędrzejewski

Jak wiecie z recenzji pierwszego tomu Achai napisanego przez Monię, nasze opinie o tej książce były… zgoła różne. Stanąłem okoniem (czemu nie mówi się „stanąłem łososiem”?) w obronie tej serii i nadal to podtrzymuję. Jak wiecie z poprzedniej recenzji, wątki są trzy. Każdy z nich przedstawia losy innego bohatera, jego drogę ku logicznemu połączeniu wątków. Brzydko pachnie mi to, że pod koniec trzeciego tomu to spotkanie nie prowadzi w sumie do niczego, brakuje tu satysfakcjonującego zakończenia. Sama droga, jaką przebyli bohaterowie jest o wiele ciekawsza niż jej finał. Niemniej, w moich oczach trylogia jest dziełem dobrym, specyficznym przez fascynację autora kwestiami logistyki i strategii wojskowej, posiadającą swoje magiczne momenty, które chętnie przeczytam z czasem ponownie. Nienasycony głód po zakończeniu czytania trylogii postanowiłem zaspokoić sięgając po pięcioksiąg „Pomnik Cesarzowej Achai”. No i tu pojawia się problem. Postaram się opisać swoją opinię bez spojlerów na tyle na ile to możliwe. Jeśli takowe…

Giełda książki: