„Deszczowa piosenka” ROMA

Przy okazji służbowej wizyty w stolicy, mój super, super, super mąż już Walentynowo zaprosił mnie do ROMY na „Deszczową piosenkę”. Oczywiście trafił w dziesiątkę, bo kocham ROMĘ i kocham „Deszczową…”. No i jak to w tym wspaniałym teatrze bywa aktorzy dali z siebie 200%. Cały czas miałam na ustach szeroki uśmiech, a już w szczególności, kiedy na scenę spadł deszcz. Całe potoki wody lały się na aktorów, rekwizyty i oszalałych z radości, ubranych w foliowe płaszcze widzów pierwszych rzędów. Scenografia, choreografia jak zawsze perfekcyjne. Właściwie jeśli chodzi o ROMĘ, to nie można mówić o niej inaczej niż w samych superlatywach. Co do obsady… niestety nie trafiłam na pana Bzdawkę w roli Cosmo (uwielbiam go), ale poza tym idealnie! Ewa Lachowicz była cudnie słodką i kochaną Kathy. Jej głos po prostu pieści zmysły, a nieśmiały uśmiech topił serce. Moją faworytkę – Linę zagrała oscarwo Basia Kurdej Szatan. Najwięcej obaw miałam odnośnie…

Więcej
Witam wszystkich!!

Witam serdecznie wszystkich, którzy mają ochotę poznać mnie przez moje prace. Pierwsze opowiadanie jakie zamieszczę jest tworzone na bieżąco. Piszę sobie już od dwóch lat, ale wrodzone tchórzostwo nie pozwalało mi nikomu tego pokazać. Będzie to opowiadanie o słodkiej, mądrej i zadziwiająco silnej dziewczynie imieniem Wiktoria. Rzecz dzieje się w Nowym Jorku i poznajemy Wiktorię w momencie, kiedy ona poznaje kogoś, kto wstrząśnie jej światem. A może to ona wstrząśnie światem tego kogoś… Jeśli brzmi Wam to znajomo, nic bardziej mylnego. Nie znajdziecie tu Christiana Grey’a z jego czerwonym pokojem. Czego możecie się spodziewać? Trochę słodkości, trochę dramatu, sporo pianterii… i jeszcze więcej pikanterii 🙂 Nie ukrywam, że to typowo kobieca „literatura”, ale panowie również będą mile widziani.  Zachęcam do komentowania. Wszelka krytyka i sugestie będą uwzględnione i przeanalizowane. Ps. Strasznie się stresuje i mam nadzieję, że kogokolwiek to wciągnie…

Więcej
Dla Blogerów i Gości

Drogi Czytelniku! Bez Ciebie nie byłoby Kanapy! Jestem wdzięczna za Twoją obecność i nie chcę, żebyś czuł się tutaj jak zwyczajny gość. Chcę, żebyś stał się częścią naszej społeczności. Jeśli masz coś do powiedzenia, jeśli: – intryguje cię jakieś zagadnienie; – przeczytałeś wyjątkową książkę; – obejrzałeś pasjonujący film, bądź serial; – poznałeś ciekawą osobę; – odkryłeś wciągającą grę; – coś Cię denerwuje, coś Ci się nie podoba; i chciałbyś o tym napisać, wywołać dyskusję, pochwalić się, zrecenzować, ale nie chcesz się zobowiązywać do systematycznych publikacji, to właśnie miejsce dla Ciebie! Twoja recenzja, bądź felieton zawiśnie w zakładce „Gościnnie na Kanapie” i będzie wypromowany na stronie głównej. Blogerze! Jeśli chciałbyś dodatkowo wypromować swój blog (tematyka kulturowa, bądź okołokulturowa) będzie on podlinkowany wraz z Twoim wpisem i Twoim profilem jako gościnnego autora KL. Jedyne co musisz zrobić to napisać wartościowy i w miarę unikatowy tekst. Jesteś zainteresowany? Skontaktuj się ze mną, a porozmawiamy o…

Więcej

Wpisy gościnne:

recenzja outlander
Czarny VS Czerwony, czyli historia niezwykłego uczucia. Recenzja serialu OUTLANDER.
Artur Jędrzejewski

Muszę się Wam przyznać, że uwielbiam seriale. Długie, wielosezonowe. Ważnym elementem jest dla mnie przywiązanie do bohaterów i nawet jak sezon jest słabszy to co? Kocham dziada z jego wadami, tyle żeśmy razem w końcu przeszli! Dla przykładu serial Supernatural, 13 sezonów (ile to lat?!). Ludzie narzekają, że to już nie to. Ja będę oglądał choćby mieli masło kroić przez kilka odcinków. Jakaś taka głupia lojalność, sentyment. Druga sprawa to chęć przeżycia czegoś na kształt przygody, czegoś magicznego. Jak już się zacznie to nie chce żeby się kończyło. Niech trwa wiecznie! Zwłaszcza lubię się wiązać z seriami ciepłymi, emocjonalnymi. Ostatnio udało mi się wkręcić w coś nowego, choć krótkiego – póki co. Mowa o serialu Outlander, który postawił mnie na głowie z wielu powodów. Jeśli czytacie FB Kanapy Literackiej to już jeden z nich znacie… Wszystko zaczęło się od Moni, gdy mieliśmy krótki romans z grą Fallout 4. Może byśmy…

Giełda książki: