Iron Maiden w Łodzi

Muszę Wam o tym opowiedzieć. Historię mojego romansu z heavy metalem… Pewnie już mniej więcej wiecie czego słucham i w jakie klimaty lubię się zagłębiać. Kiedy pytają mnie… ( 😀 ) Kiedy pytają mnie czego słucham, odpowiadam, że prawie wszystkiego. Od opery, po pop. Wykluczam absolutnie disco, folk i darcie mordy, czyli black metal, death metal i tego typu hałas i chaos. Ale heavy metal się wybronił bez najmniejszego problemu. Poszłam na jedno z największych wydarzeń muzycznych jako zupełna ignorantka i przyznaje bez bicia, że znałam trzy utwory na krzyż. Mój mąż jest fanem i stąd znałam aż te trzy! Więc pojechałam tam jako osoba towarzysząca, zastanawiając mocno jak to będzie… Rzadko bywamy w Łodzi i z tego powodu parkując na zarezerwowanym wcześniej miejscu od pana stróża otrzymaliśmy dokładne instrukcje jak dotrzeć na miejsce. Okazały się niepotrzebne bo ze wszystkich stron nadciągały czarne postacie z wymownymi koszulkami w czaszki i…

Więcej
Sylvia Day "Wyznanie Crossa"

Spoilery!! W zasadzie nie wiem od czego zacząć… Po pierwsze uważam, że to bezdyskusyjnie najlepsza cześć cyklu (jak do tej pory). Poza Crossem i Greyem nie czytałam żadnej z TAKICH książek, a wiem, że jest ich z milion, bo aż rażą jak robię cotygodniowy obchód Empiku… Zrobiła się moda na literaturę erotyczną i znowu muszę użyć stwierdzenia: Ach ten Szary…!! Nie wkręcam się w to, bo… bo nie! Bo mnie to aż tak nie interesuje i czytając książkę wcale nie na takich rzeczach się koncentruje. No chyba, że tak jak w przypadku Crossa sceny erotyczne stanowią jakieś 60% całego tekstu…  W każdym razie wracając do tematu trzymam się stwierdzenia, że mi się podobało! Oczywiście było duszno i parno już od samego początku i jeśli kiedyś zapomnę jak się nazywają narządy rozrodcze zarówno żeńskie jak i męskie wiem, że książka pomoże mi wybrać odpowiednie słowo. Ale co do tego wszechobecnego seksu……

Więcej
Gdzie diabeł nie może…

Ja, anielica Ja, potępiona Duuuużo spoilerów!! Kto nie czytał zakaz wstępu! Przeczytane!Omówię obie naraz, ponieważ nie ma co się rozpisywać na dwa posty. Po pierwsze, chyba już doskonale wiem o czym mówicie, kiedy piszecie, że widzicie mój rozwój w miarę upływu czasu i opowiadań. Ja zauważyłam to samo u Katarzyny Miszczuk. Jest bardzo młodą pisarką o ile się nie mylę trzy lata młodszą ode mnie, a pierwsza książkę wydała w wieku 15 lat! Czytałam tylko serię o przygodach Wiktorii, więc jedynie na niej mogę oprzeć swoje zdanie. A zdanie mam takie, że widzę jak na dłoni jak z każdą częścią jej talent rośnie. Zaczyna się bawić charakterami, plątać fabułę i stwarzać ciekawsze sytuacje. Ma, że tak to określę lekkie pióro. Czyta się szybko i przyjemnie. Nie wiem czy tylko na mnie tak to podziałało, ale chichotałam jak nienormalna praktycznie na każdej stronie. Dziewczyna ma po prostu świetne poczucie humoru bardzo…

Więcej
Burza mózgów!!

Dzisiaj 4 ważne sprawy… Takie do przemyślenia!!  Ok… Jedna do przemyślenia, reszta to plotki 😀 Po 1 Takie rangi bardzo, bardzo ważnej!! Wczoraj przekonałam się, że wystarczy tylko rzucić hasło, żebyście popędziły z pomocą 🙂 Tak więc robię to po raz kolejny! Dzisiejsza sprawa jest to sprawa wysokiego priorytetu i myślę, że jestem jakoby w obowiązku skonsultować ją z Wami. Oto zadanie dla Was… Wyobraźcie sobie taką sytuację: Możecie poza moimi tekstami zmienić (dodać/wyrzucić) absolutnie wszyściutko na blogu. Tło, menu, czcionka, zakładki. Wszystko. Nie odpowiadajcie od razu, ale przemyślcie sobie: – co przy wchodzeniu na stronę Was denerwuje, a co Wam się podoba?? – czego Wam brakuje, a czego jest może za dużo, lub zbytecznie?? – czy może coś byście dodały, lub przekształciły z tego co już jest? Być może szykują się pewne zmiany (na lepsze!) i ważne jest dla mnie poznać Wasze opinie. Chodzicie pewnie po różnych blogach o…

Więcej

Wpisy gościnne:

Achaja – podsumowanie obu serii
Artur Jędrzejewski

Jak wiecie z recenzji pierwszego tomu Achai napisanego przez Monię, nasze opinie o tej książce były… zgoła różne. Stanąłem okoniem (czemu nie mówi się „stanąłem łososiem”?) w obronie tej serii i nadal to podtrzymuję. Jak wiecie z poprzedniej recenzji, wątki są trzy. Każdy z nich przedstawia losy innego bohatera, jego drogę ku logicznemu połączeniu wątków. Brzydko pachnie mi to, że pod koniec trzeciego tomu to spotkanie nie prowadzi w sumie do niczego, brakuje tu satysfakcjonującego zakończenia. Sama droga, jaką przebyli bohaterowie jest o wiele ciekawsza niż jej finał. Niemniej, w moich oczach trylogia jest dziełem dobrym, specyficznym przez fascynację autora kwestiami logistyki i strategii wojskowej, posiadającą swoje magiczne momenty, które chętnie przeczytam z czasem ponownie. Nienasycony głód po zakończeniu czytania trylogii postanowiłem zaspokoić sięgając po pięcioksiąg „Pomnik Cesarzowej Achai”. No i tu pojawia się problem. Postaram się opisać swoją opinię bez spojlerów na tyle na ile to możliwe. Jeśli takowe…

Giełda książki: