Category: RECENZJE POZALITERACKIE

11/22/63 – Stephen King na małym ekranie/zapowiedź.

Już na luty 2016 roku zapowiedziana jest premiera kolejnej ekranizacji Stephena Kinga. Tym razem na tapetę bierzemy Dallas ’63. Ośmioodcinkowy miniserial 11/22/63 opowiadać będzie historię nauczyciela angielskiego, który korzystając z tajemniczego portalu przenosi się w czasie do roku 1958. Jego zadaniem jest powstrzymanie zamachowca J.F. Kennedy’ego przed wykonaniem swojej misji. Na zrealizowanie zadania ma kilka lat, a przeszłość odsłania przed nim wiele uroków, które teraźniejszość już dawno zatraciła. Scenariuszem zajmą się: Bridget Carpenter i Quinton Peeples, a producentami będą Stephen King i J.J. Abrams (Lost, Mission Imposible III, Gwiezdne wojny:Przebudzenie mocy). W główną rolę Jake’a Eppinga wcieli się James Franco znany z takich produkcji jak Tristan i Izolda, Jedz, módl się, kochaj, Oz Wielki i Potężny, cz też Geneza planety małp. Premiera USA wyznaczona jest na 15. lutego, a oto zwiastun, który zapowiada… no cóż sporo akcji! Osobiście nie mogę się doczekać, chociaż przede mną nadrobienie części literackiej.

Czytaj więcej
Wieczór pełen akcji

Właśnie wróciłam z kina z filmu: Need for Speed, reżyserii Scotta Waugh. Rzadko pisuję o moich kinowych wydarzeniach. W zasadzie robię to drugi raz. Za pierwszym zaklinałam, żebyście nie szły na Supermana, z którego wyszłam w połowie 🙂 Tym razem z innej beczki. Nie wyszłam, a wręcz miałam się ochotę przypiąć pasami do fotela! Mam aż trzy powody, żeby napisać o tymże filmie. Oto one. 1. Kto grał w Need for Speeda ręka w górę. Ja grałam. Przyznaję bez bicia nie szło mi zupełnie. Wszystkie słupki i barierki nakierowywały mnie na właściwą drogę, ale różowe Lambo było ;D Jeśli ktoś jest fanem – film jest fantastyczny!! Szczerze polecam, dawno się tak dobrze nie bawiłam. Trzyma w napięciu, bawi do bólu brzucha, a poczucie realizmu wgniata w fotel. Takie moje zdanie, chociaż zapewne jak się tu nawinie jakiś pan, to może się nie zgodzić 🙂 Odzwierciedla grę mistrzowsko. Odtwórca roli głównej,…

Czytaj więcej
Iron Maiden w Łodzi

Muszę Wam o tym opowiedzieć. Historię mojego romansu z heavy metalem… Pewnie już mniej więcej wiecie czego słucham i w jakie klimaty lubię się zagłębiać. Kiedy pytają mnie… ( 😀 ) Kiedy pytają mnie czego słucham, odpowiadam, że prawie wszystkiego. Od opery, po pop. Wykluczam absolutnie disco, folk i darcie mordy, czyli black metal, death metal i tego typu hałas i chaos. Ale heavy metal się wybronił bez najmniejszego problemu. Poszłam na jedno z największych wydarzeń muzycznych jako zupełna ignorantka i przyznaje bez bicia, że znałam trzy utwory na krzyż. Mój mąż jest fanem i stąd znałam aż te trzy! Więc pojechałam tam jako osoba towarzysząca, zastanawiając mocno jak to będzie… Rzadko bywamy w Łodzi i z tego powodu parkując na zarezerwowanym wcześniej miejscu od pana stróża otrzymaliśmy dokładne instrukcje jak dotrzeć na miejsce. Okazały się niepotrzebne bo ze wszystkich stron nadciągały czarne postacie z wymownymi koszulkami w czaszki i…

Czytaj więcej
„Deszczowa piosenka” ROMA

Przy okazji służbowej wizyty w stolicy, mój super, super, super mąż już Walentynowo zaprosił mnie do ROMY na „Deszczową piosenkę”. Oczywiście trafił w dziesiątkę, bo kocham ROMĘ i kocham „Deszczową…”. No i jak to w tym wspaniałym teatrze bywa aktorzy dali z siebie 200%. Cały czas miałam na ustach szeroki uśmiech, a już w szczególności, kiedy na scenę spadł deszcz. Całe potoki wody lały się na aktorów, rekwizyty i oszalałych z radości, ubranych w foliowe płaszcze widzów pierwszych rzędów. Scenografia, choreografia jak zawsze perfekcyjne. Właściwie jeśli chodzi o ROMĘ, to nie można mówić o niej inaczej niż w samych superlatywach. Co do obsady… niestety nie trafiłam na pana Bzdawkę w roli Cosmo (uwielbiam go), ale poza tym idealnie! Ewa Lachowicz była cudnie słodką i kochaną Kathy. Jej głos po prostu pieści zmysły, a nieśmiały uśmiech topił serce. Moją faworytkę – Linę zagrała oscarwo Basia Kurdej Szatan. Najwięcej obaw miałam odnośnie…

Czytaj więcej