Ścieżki

Witajcie po długiej przerwie.

W pierwszej kolejności przepraszam konkursowiczów, w drugiej całą resztę. Zabawa zostanie rozstrzygnięta jak najszybciej i nagroda zostanie przesłana do zwycięzcy zgodnie z umową. Musicie mi wybaczyć tą nieobecność i chociaż ostatnim na co mam ochotę jest wyjaśnianie dlaczego nastąpiła, wiem, że takie wyjaśnienia się przydadzą.

Otóż, co by się za bardzo nie wdawać w szczegóły, lekko podupadłam na zdrowiu. Zaowocowało to dwutygodniowym leżeniem w łóżku i hospitalizacją w naszych wspaniałych służbach zdrowia. Dieta nie lała balsamu na moje podniebienie, a materac na łóżku na pewno spowodował jakiś uszczerbek na kręgosłupie, ale… Ale opieka była tak wspaniała, troskliwa, wyrozumiała i wychodząca na przeciw moim potrzebom, że nie mogę powiedzieć o niej jednego złego słowa, a wręcz przeciwnie. Wielokrotnie bez ich wsparcia nie poradziłabym sobie z sytuacją tak jak sobie poradziłam. I nie wiem co jest dziwniejsze. To, że tak było, czy to, że świadoma polskich standardów dziwię się odkryciem człowieka w człowieku.
Teraz jestem już w domu, ale w tym samym szpitalu leży mój mały synek. Ta sytuacja jest nieporównywalnie gorsza i chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Zamieniłabym się z nim bez chwili zastanowienia. Absorbuje to wszystkie moje myśli, siły i emocje. Te dobre i te złe. Dlatego nie potrafię być tak aktywna jakbym chciała i jakbyście tego po mnie oczekiwali (choć postaram się jak mogę).

Czasami nasze ścieżki zmieniają nagle kierunek, chociaż wydawało nam sie, że widzimy je proste aż po horyzont. Pewnie niektórzy lubią takie gwałtowne zmiany sytuacji i wyzwania rzucane przez życie. Ja przez ostatnie dni przekonałam się, że uwielbiam swoją monotonię i zwyczajność otaczającej mnie codzienności. Nie wiem kiedy uda mi się do niej wrócić, ale będzie to jedna z najszczęśliwszych chwil.

Co w najbliższym czasie? Oczywiście w pierwszej kolejności wyniki konkursu, później dwie recenzje książek, które jakimś cudem udało mi się przeczytać. A dalej? Kto to może wiedzieć.

Pozdrawiam,
Monika.

Tags: