Tag: dramat psychologiczny

„Kirke”
kirke recenzja

Kirke jest córką samego Heliosa – boga słońca i najpotężniejszego z tytanów. Jej matka, równie samolubna i bezwzględna, co piękna Perseida, nie darzy jej żadnym głębszym uczuciem. Kirke dorasta w pałacu pośród przepychu nieznanego śmiertelnym. Na co dzień obserwuje bogów i tytanów odwiedzających jej ojca. Błyszczących w blichtrze swojej nieśmiertelności, pysze i zuchwalstwie. Kirke nie akceptuje tego świata, a ten świat nie akceptuje jej. Wyróżnia się. Jest odmieńcem. Mimo swojej nieśmiertelności los obdarzył ją ludzkimi uczuciami. Mityczny skarbiec Mitologia, od momentu, w którym odkryłam, że takie coś w ogóle istnieje, była dla mnie tym, czym dla innych są baśnie braci Grimm, czy Walt Disney. Pobudzały moją wyobraźnię w ten niezwykły sposób, który odrywa nogi od ziemi i pozwala nieskończenie długo, na milion sposobów bujać w obłokach. Czy znajdują się wśród Was tacy, którzy mają odmienne zdanie? Jeśli tak, to muszę Wam powiedzieć, że nie trzeba ani znać ani lubić mitycznego…

Read More
„Córka króla moczarów”

Znakomity thriller psychologiczny, połączenie „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet” i „Pokoju”. Helena Pelletier potrafi polować na zwierzęta i wytropić każdy ślad. Nauczyła się tego od ojca, z którym dorastała w całkowitym odosobnieniu w domku na trzęsawiskach. Mężczyzna był jej bohaterem, wzorem do naśladowania i idolem – do czasu, gdy zaczęła sobie uświadamiać, że obie z matką są na bagnach więzione, a ojciec kontroluje całe ich życie. Teraz, piętnaście lat później ojciec ucieka z pilnie strzeżonego więzienia i ukrywa się gdzieś pośród moczarów. Helena ma jedno zadanie: dopaść ojca, zanim on dopadnie ją. Najwyraźniej ostatnio potrzebuję dreszczyku, ponieważ to już kolejna z rzędu książka utrzymująca ciśnienie na odpowiedniej wysokości. To taki mój sposób na niepoddawanie się jesiennej nostalgii. Przypuszczam, że dla wielu z Was tytuł okaże się znajomy i nie będzie w tym nic dziwnego, ponieważ historia opowiedziana przez Karen Dionne zainspirowana jest jedną z baśni Andresena. Choć wcześniej jej nie znałam,…

Read More
„Nazywam się Cukinia”

Bohater powieści, Ikar zwany Cukinią, chce zabić niebo. Jego matka właśnie to miejsce upatruje jako źródło wielu kłopotów. Kiedy kobieta ginie w tragicznych okolicznościach chłopiec trafia do domu dziecka. Poznaje tam wiele dzieciaków dźwigających swoje własne bagaże doświadczeń. Cukinia powoli opowiada nam z jaką traumą sam się boryka. Oparcie znajduje w policjancie, który odebrał go z rodzinnego domu, przywiózł do domu dziecka i odwiedza regularnie co tydzień. Myślałem o tacie, który musiał chyba być olbrzymem, bo chodził z głową w chmurach, i że niebo zrobiło mamie krzywdę, więc pewnego dnia ją pomszczę, jak na filmach, zabiję niebo, żeby już więcej nie zsyłało na człowieka samych nieszczęść. Od zawsze fascynowała mnie wizja świata dorosłych obserwowana z perspektywy dziecka. Już od pierwszych stron powieści widać, jak prosta droga układa się przed dziewięcioletnim Cukinią i jak świat dorosłych stawia na niej zakręt za zakrętem. Najpierw los rzuca mu pod nogi patologiczną rodzinę, z którą…

Read More
„Dziecko wspomnień”

Diana jest kobietą sukcesu, pnącą się ku szczytom swoich zawodowych możliwości. Jest nieprawdopodobnie ambitna, obowiązkowa i przede wszystkim uwielbia ciągłą presję i tempo, w jakim żyje. Wraz z mężem żyją w dostatku, spełniają się na każdym szczeblu, wspaniale się ze sobą dogadują. Ich życie to niekończące się pasmo radości i sukcesów. Do pewnego momentu. Diana zachodzi w ciążę. Brian uważa, że nie mogło ich spotkać nic wspanialszego, natomiast dla niej oznacza to cały szereg ograniczeń. Czy uda im się pogodzić nową rzeczywistość? I nie myślcie sobie, że na tym bazuje fabuła. Mija rok. Diana w życiu nie była szczęśliwsza, nie wie czy wracać do pracy, bo nie wyobraża sobie zostawić swojej pięknej córeczki w domu. Żałuje tylko, że nie ma przy niej Briana, który wyjechał w delegację do Londynu. Właściwie to dosyć dziwne, bo powinien już wrócić. I nie odbiera telefonu, a rodzina zachowuje się coraz bardziej podejrzanie… Często trafiam na…

Read More