Tag: kolekcja

Kanon Literatury Dziecięcej – warto?

statnio nakładem Edipresse i Siedmiogrodu w HitSaloniku pojawiła się nowa seria książek do kolekcjonowania: >>>Kanon Literatury Dziecięcej<<< Zdjęcie wyglądało na tyle zachęcająco, że się skusiłam. Piękne, barwne okładki, świetne dwadzieścia sześć tytułów, które każde dziecko powinno poznać. No i ostatecznie dwadzieścia sześć powodów do fajnego spędzenia czasu z pociechami. Zobaczcie sami: Wygląda ciekawie, prawda? Masa kolorów, grzbiety tworzące grafikę. Bardzo przyjemny widok na regale u dzieciaków. Tak więc nabyłam pierwszą część chcąc sprawdzić jakość. Akademia Pana Kleksa okazała się niepozorną książeczką o cieniutkiej okładce. Fakt, że w środku jest kilka fajnych grafik jakoś nie polepszył wrażenia. Pierwsza książka kosztowała 7,99 kolejne będą w cenie 10 zł. Ktoś powie, że za taką cenę warto? Bo dziecko zniszczy, potarga, wysmaruje brudnymi łapkami i nie będzie żalu. Może i tak, ale ta teoria nie sprawdzi się u mnie. Moja Dziewięciolatka traktuje książki z szacunkiem, a Maleństwo na razie ma swoje specjalne egzemplarze. Kiedy będzie gotowe…

Read More
Moja porcelanowa Ania

Witajcie! Wyjdę na chwalipiętę, ale chcę się dzisiaj podzielić z Wami prezentem walentynkowym od mojego męża. Należy nadmieniać, że ja zrobiłam dla niego jego ulubione ciasto, które zepsułam dokumentnie? Nie… Nie trzeba o tym wspominać! Dostałam coś, co od zawsze wzbudzało moją nostalgię, zachwyt i dziecięcą radość, jaką mogą dać wspomnienia. Zakochałam się w moim prezencie od pierwszego wejrzenia, a było to w marcu zeszłego roku, kiedy zobaczyła go we wpisie na blogu Kierunek Avonlea. Jestem zachwycona i tak szczęśliwa, aż sama się sobie dziwię. A może wcale się nie dziwię… Zawsze kierując swoje myśli ku Avonlea zamieniam się w duże dziecko! Moi drodzy, przedstawiam Wam moją przyjaciółkę Anię (nie Andzię!!). Piękna porcelanowa lalka jako prezent od mojego ukochanego męża za pośrednictwem Bernadki trafiła do mnie prosto z Wyspy Księcia Edwarda. Powstała według projektu Georgea i Maureen Campbell, krewnych samej Lucy Montgomery! Nie potrafię wyrazić słowami jak bardzo jestem wdzięczna i…

Read More
Ilustrowane Inferno – podróż przez włoski renesans

Dziś opowiem o moim najnowszym, przepięknym nabytku, jakim jest wydanie specjalne, bo ilustrowane Inferno autorstwa Dana Browna. Książka na pozór (poza rozmiarem) nie różni się niczym od normalnego wydania w twardej oprawie. Posiada papierową, skrzydełkową obwolutę z grafiką okładki, która osłania tą właściwą – twardą, obłożoną czerwonym płótnem. Grzbiet jest ozdobiony złotym tytułem i nazwiskiem autora, a strony zabezpieczone bardzo elegancką kapitałką, wzmacniającą łączenie kartek. Jedyne czego mi brakowało to tasiemka do zaznaczania stron. Cała przygoda zaczyna się, kiedy wziąć książkę do ręki. Jest większa niż wydanie standardowe, ma bowiem 197×252 mm. rozmiaru. Strony, jak przystało na częściowy album, wykonane są z bardzo solidnego, błyszczącego papieru, a oprawa graficzna zachwyca dopracowaniem i pomysłowością. Elegancko zaznaczone marginesy wykorzystane są często do eksponowania ważnych cytatów, lub fragmentów łamigłówki, dzięki czemu te dużo łatwiej zapadają w pamięć, ewentualnie wnikliwszemu czytelnikowi łatwiej jest do nich wrócić. Więcej o fabule opowiem w recenzji, ale należy wspomnieć, że…

Read More