skrawek pola
skrawek pola
“Skrawek pola” (t.1)

“Skrawek pola” jest pierwszym tomem Sagi Wiejskiej.
Zamojszczyzna, początek XX wieku. W Tynczynie, niewielkiej wsi, rodzą się trzy dziewczynki. Choć różnią się statusem społecznym podejmują próbę przyjaźni. Ich dziecięce umysły nie do końca rozumieją dlaczego rodzice nie są zadowoleni z więzi, jaka się między nimi rodzi, ale w miarę mijania lat wszystko staje się jaśniejsze.

“Skrawek pola” przedstawia historię opartą na losach rodziny autorki. Jest to dzieło tak dojrzałe, bujne i obfite, jak tylko dojrzałe, bujne i obfite może być ludzkie życie.

Początek był dla mnie problemem. Pojawia się wielu bohaterów na raz, obce nazewnictwo i lokalna gwara, co wprowadza pewne trudności z klarownością. Ogromnym atutem książki jest jednak to, że błyskawicznie angażuje nas w losy tej dużej gromady bohaterów, a jej malowniczość i plastyczne opisy sprawiają, że ostatecznie miałam problem z powrotem do swojej linii czasowej 🙂

Jak za machnięciem różdżki przenosimy się w czasie do początku dwudziestego wieku, na niewielką, ubogą wieś. Jej mieszkańcy doskonale zgrywają swoje życie z biologicznym zegarem ziemi. Matka Natura daje im znaki i kieruje każdym ich krokiem. Przez większość czasu ciężko pracują, co daje nadzieję na mniejszy głód. Na to, że zapasy gromadzone na zimę wystarczą do wiosny. Wstają skoro świt i rozchodzą się do swoich obowiązków. Pracy na polu, przy obejściu, pielęgnacji zwierząt. Często jest to praca ponad siły, ale oni kochają swoją ziemię. Ziemię, która rodzi dla nich plony i utrzymuje ich przy życiu jest nieskończenie piękna.

“Ot, tak to wszystko ze sobą splecione, jak nitki w makatce – zwierzęta zależne od ludzi, ludzie od zwierząt, to, czy zebrało się plony, zależało od ziemi, a jej jakość zależała od trudu, jaki się włożyło w uprawę, zaś by orać czy bronować, potrzeba było zwierząt, które, tak jak człowiek, żyły z tego, co dała ziemia”.

Czas odmierzany jest tu biologicznym zegarem ziemi. Życie płynie szybko i intensywnie od wiosny do jesieni, a później nastaje stagnacja. Liczenie dni do wiosny, kiedy to znowu będzie można z miłością pielęgnować ziemię. Choć początkowo czytelnika może przytłoczyć ilość bohaterów, tak naprawdę stanowią oni niewielką, mocno ze sobą związaną społeczność. Połączoną więzami sąsiedztwa, które ma dziesiątki oblicz. Pojawia się bezinteresowność, chęć niesienia pomocy, sympatia, pierwsze miłości, wielkie płomienne uczucia, zdrady, przebiegłość, złośliwość, zazdrość, nienawiść. Jak to między ludźmi zamkniętymi na określonym obszarze i w jakimś stopniu od siebie zależnymi nikt nie zna anonimowości. Wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich.
Żadna tajemnica się nie utrzyma.
Ale czy na pewno?

Nie potrafiłabym powiedzieć który z wątków podobał mi się najbardziej, ale moją ulubioną bohaterką była karczmarka Teofilia Lipczewska. Kobieta mądra i silna, która niejedno widziała i doskonale wiedziała kiedy reagować, a kiedy lepiej zamilknąć. Gdy pojawia się widmo wojny Teofilia podejmuje wszelkie możliwe działania dla zapewnienia bezpieczeństwa. Nawet te wymagające największych wyrzeczeń. I końcowe słowa od autorki odkrywają przed nami coś niesamowitego, dlatego też, jeśli zdecydujecie się na tę lekturę, zwróćcie swoją uwagę na Teofilię, bo jest niezwykłą postacią.

Podsumowując:

Szczerze nie mogę się doczekać kolejnego tomu. “Skrawek pola” to powieść społeczno-obyczajowa tylko pozornie opowiadająca o małej wiosce i jej mniejszych i większych skandalach. Tak naprawdę zagłębia tajniki wielkiego kręgu życia, który kierował naszymi przodkami i choć w zupełnie zmodyfikowanej formie trwa nadal.
Książka jest napisana z przeogromnym rozmachem. Opiewa miłość do ziemi, która daje życie, pokazuje jej piękno zachwycającymi opisami, i to, jak bardzo człowiek potrafi się dostosować do jej cyklicznego rytmu. Cała ta wzniosłość poprzetykana jest bardzo zajmującymi, a nawet trzymającymi w napięciu losami ludzi, które w pewnym momencie stają się nam bliskie.

Moja ocena 9/10

“Bez względu na to, gdzie dobry Bóg rzucił nas na świat, czy w chłopskiej chacie, czy w pałacu, wszyscy jesteśmy tacy sami. Tak samo kochamy, nienawidzimy, pragniemy szczęścia i walczymy o swoich bliskich. Wszyscy tą samą drogą przyszliśmy na świat i tak samo z niego odejdziemy. To, żeś ty bogaty, nie czyni cię lepszym ode mnie”.

Agencja Reklamy Arte Studio