„Tato”

„Tato” to wzruszająca saga rodzinna, ukazująca codzienne życie trzech pokoleń przeciętnych Amerykanów, osnuta na kanwie przeżyć pisarza. Bohater powieści, wyrwany z najbliższego otoczenia i rodziny, ulega głębokiemu przeobrażeniu wewnętrznemu w kontakcie z wielkomiejskim światem zmiennych norm moralnych i gwałtownego rozwoju techniki. Zderzenie tych dwóch tak całkowicie odmiennych światów sprawia, że bohater na nowo odkrywa dawne wartości, które okazują się najtrwalsze: miłość do ojca, przyjaźń i wierność samemu sobie.

 

To pierwsza powieść Whartona jaką przeczytałam. Myślę, że książka może mocno szokować i to co jest w niej niezwykłe to szokujący naturalizm. W dużym stopniu to powieść autobiograficzna i tak się ją właśnie odbiera. Nie uwierzę, że coś takiego może napisać ktoś, kto tego nie doświadczył. Emocje rządzące książką były tak wyczuwalne jakbym siedziała w samym środku akcji.

Jacky na wieść o zawale matki wyjeżdża z Francji, gdzie osiedlił się z rodziną i wraca do rodzinnej Kalifornii, żeby pomóc ojcu w tym trudnym okresie. Nawet nie może przypuszczać rzez co będzie musiał przejść.


?Zdawało mi się, że każdy wie, dokąd ma iść i co ma robić, tylko ja jeden nie.?

Wharton mistrzowsko nakreślił charaktery bohaterów i ich relacje. Są prawdziwymi ludźmi ze swoimi słabościami, brzydotami, wadami i zaletami. Nikt nie jest wyidealizowany, bo nie ma ludzi idealnych. Obserwujemy trzy postacie. Dziadka, ojca i syna. Każdy z nich jest dorosły i każdy ma swoje spojrzenie na to jak przeżyć życie. Mimo że są dobrą rodziną, kochają się i szanują dopiero trudna sytuacja ich ze sobą zespala. Dopiero wtedy się poznają. Wzruszające są sceny rozmowy ojca z synem. Nestor rodziny jest ponad siedemdziesięcioletnim starcem, który wygląda, żyje i myśli jak starzec. Nagła choroba najukochańszej żony wstrząsa jego wręcz nienormalnie ułożonym światem, w którym każdy dzień był zaplanowany od świtu do zmierzchu. Pora na śniadanie, pora na czytanie gazety, na pielęgnowanie ogródka, obiad, program w telewizji itd. Zaczyna wracać wspomnieniami do tego co go kiedyś cieszyło, pasjonowało i zaczyna na powrót czuć co to życie.Na powrót je ceni. Każdy dzień, każdy promień słońca i chmurkę na niebie. Jacky pomaga mu odkrywać na nowo siebie. Przepiękne są te dialogi pomiędzy ojcem i synem, przepiękne uczucia zażyłości, miłości i poświęcenia rodzące się między nimi. Można by cytować każdą linijkę.


?Jak my szybko, jak łatwo znikamy bez śladu z tego
życia.?

Książka o życiu, śmierci i nieuchronnym przemijaniu. Życie jest czymś strasznie ulotnym i złapać je w dłonie, poczuć, uśmiechnąć się do niego okazuje się często czymś niemożliwym. A jednak. Tytułowy Tato odkrywa doskonały sposób na to jak można się nim cieszyć. Proste zasady:
? Rób to co kochasz i rób to często!
? Otwórz się na inność ludzi, którzy Cię otaczają i czerp z niej inspirację.
? Żyj swoimi marzeniami!
? Zagubienie pomoże Ci się odnaleźć.
? Realizuj swoje pasje!

Najprawdziwsza prawda jest taka, że życie jest zbyt krótkie, żeby wpisywać się w jakieś rubryki wygody i bezpieczeństwa, bo nadejdzie taki dzień, kiedy siądziesz, popatrzysz na to co osiągnąłeś i powiesz: Co ja robię?
Odpowiedź będzie prosta: Nic.
Realizuj się zawodowo jeśli takie jest twoje powołanie, wychowuj dzieci skoro właśnie to kochasz robić, jeśli chcesz pływaj, jeśli lubisz śpiewaj i tańcz, śmiej się i płacz, pomagaj, lub proś o pomoc nie wahając się i nie wstydząc. Żyj. Tylko tyle i aż tyle mówi nam William Wharton bazując na swoich własnych doświadczeniach. Nie żałuj niczego oglądając się do tyłu. To Twoje życie. Nie brnij przez nie na oślep.

William Wharton nie jest ciężki do czytania, chociaż posługuje się ciekawym językiem i porusza bardzo ciężkie tematy. Bardzo się cieszę, że mogłam się zapoznać z nim zaczynając od tak dobrej pozycji jaką jest „Tato”. Na pewno będę chciała się zapoznać z większą ilością jego dzieł i polecam go każdemu wymagającemu czytelnikowi.

gatunek: obyczajowo-psychologiczna
ocena: 8/10

Agencja Reklamy Arte Studio