Category: myLife

Co dalej???

Zakończyliśmy kolejną podróż, więc pora na wiadomy wpis z cyklu. Na początek “Taniec w chmurach”. Kolejne moje dziecko, z którym przyszło mi się pożegnać. I pierwsze, które nie wzbudziło zbyt wiele nostalgii i żalu za minioną przygodą. Nie to, żebym się dobrze nie bawiła! Coralie powstała z myślą o samotnej dziewczynie, która za wszelką cenę próbuje coś osiągnąć. Potyka się, ale niestrudzenie pruje przed siebie. Coś tam się oczywiście po drodze pomerdało i dostała wszystko na złotej tacy, ale mniejsza z tym. Miała być grzeczna, zdolna, dobrze wychowana i to wyszło poprawnie. Nath miał być pierwotnie bardziej tajemniczy, nie lubiący o sobie mówić, despotyczny itd. Miał być podobny do ojca, tyle, że bardziej ludzki. I o ile na początku mi to wychodziło z tą skrytością, to się później facet rozgadał i zmiękł. Jeśli byłby to szkic książki, backspace cierpiałby nadużycie. Niestety rozdziału opublikowanego zmieniać już nie zamierzałam. Na blogu zmiana koncepcji początkowej…

Czytaj więcej
Lucky day!!

Jak to mam w zwyczaju dzielę się z Wami moimi smutkami i radościami, porażkami i zwycięstwami, a także zwykłymi głupotami, które wciskamy w przegródkę: ploty 😉 Dzisiaj chciałam się nieskromnie pochwalić, że zostałam jedną z pięciu laureatów konkursu organizowanego przez LubimyCzytać.pl. Wspomnę może tylko, że LC jest jednym z dwóch portali, bez odwiedzenia których nie potrafię odejść od komputera. Odkąd jestem jego stałą bywalczynią moja wiedza w zakresie literatury powiększa się niczym dziura ozonowa nad naszymi głowami. Niby jest, ale nikt jej nie widzi 😀 Tak na poważnie to naprawdę interesujące miejsce. Nie tylko z fajnymi artykułami i profesjonalnymi recenzjami, ale również opiniami zwykłych szaraków jak ja. Znalazłam tam masę, ale to masę tytułów, które poumieszczałam na tematycznych regalikach. W zasadzie to jedyne miejsce, gdzie moje książki, choć tylko wirtualne (jak te pomidory od Kajjki) są uporządkowane. Bo w domu miejsca zabrakło i trza nogą do szafy upychać 😀 Zadnie konkursowe…

Czytaj więcej
Morze i niebo ostro lśni!

Wakacje już prawie na półmetku!! Dają nam w tym roku pełną amplitudę doznań. Rzeka za moim domem to wysycha w wąski strumyczek, to bulgocze chcąc wyskoczyć z koryta. Ładne mamy to lato. Nie ma nudy 😀 MyStory przez zeszłe wakacje zasuwało bez odpoczynku, ale w tym roku pakuje walizki, laptopy, zasilacze, notesy z niezliczonymi notatkami, aparat i heja w drogę! Chciałam zawiadomić, że od 1.o8 do 14.08 będę plażingowała.   W tym czasie raczej nie będę dodawała nowych rozdziałów (chociaż cuda się zdarzają). Chciałabym go poświęcić rodzinie, odpoczynkowi i zabawie. Zależało mi, żeby przed wyjazdem dokończyć Taniec i nie zostawiać Was w zawieszeniu, ale wyszło jak wyszło i raczej mi się to nie uda (chociaż tak jak pisałam cuda się zdarzają 😉 ). Być może dopiszę co nieco wieczorami i zaraz po przyjeździe wrzucę nowy rozdział. Zaglądać na bloga będę się starała codziennie, zapraszam do plotkowania 🙂 Zachęcam również do odwiedzania profilu MyStory na fb,…

Czytaj więcej
Mentalny bliźniak (??!!) i wakacyjny stosik.

Witajcie 🙂 Dzisiaj muszę napisać o czymś, co potwierdza, że nie da się w tematyce romansu napisać czegoś, czego już nie napisał ktoś inny. U mnie przybrało to niepokojąco złośliwą, nawracającą formę… Pamiętacie moje zdziwienie kiedy napisałam sobie z połowę Windy Hill i dowiedziałam się, że pani Simons też napisała książkę z użyciem bliźniaczych postaci? (abstrahując, Kajjka, masz już Jeźdźca??) Otóż byłam wtedy nieziemsko zdziwiona! Drobna pozornie bezbronna dziewoja w postaci Liv/Tatiany spotyka na swojej drodze rosłego żołnierza Will/Szura, który już kręci z pewną zapatrzoną w siebie, pustą panienką Alex/Dasza. Niby takiego schematu można się doszukać w niejednej książce, ale moje postaci były i wizualnie i z charakteru podobne! Wyobraźcie sobie, że wczoraj skończyłam czytać Kosogłosa (zaraz się biorę za recenzję), a po nim miałam zacząć czytać Złodziejkę książek. A że Złodziejkę mam tylko w wersji klasycznej tj. papierowej, a byłam daleeeko poza domem, otworzyłam to co miałam wgrane na…

Czytaj więcej
A po nocy przychodzi świt…

“Jak się czuję? – zawołał. – Nie, tego się nie da powiedzieć! Czuję się… czuję… – Rozgarnął ramionami powietrze. – Czuję się jak wiosna po zimie, jak słońce wśród liści, jak fanfara trąb, jak śpiew harfy, jak wszystkie pieśni świata”.  John Ronald Reuel Tolkien “Powrót Króla” I ja też się tak czuję! Ostatnio rozmawiałyśmy zimą, a tu już wiosna nastała 😀 Pięknie, prawda? Aktywowałam rower, żeby obserwować tą najwspanialszą porę roku z bliska. Drzewa i krzaczki puściły już pąki, kaczuszki dokazują na rzece, a moja psinka zakochała się w jamniku… Z wzajemnością! Uparta bestia codziennie chodzi z nami na spacer! Ja też z okazji wiosny chodzę z głową w chmurach. Zaczęłam już pracować nad kolejnym opowiadaniem dla Was 😉 Będziecie musiały na nie troszkę poczekać, bo ukarze się dopiero pod koniec kwietnia, ale za to obiecuję ładną, zwartą i miłą fabułę 🙂 Od dwóch dni nie mogę się przestać uśmiechać! Mimo że…

Czytaj więcej
Krótka notka

Dzisiejszym wpisikiem chciałam tylko o sobie przypomnieć, zapytać co słychać i oświadczyć, że Wierna przewertowała już jeden z rozdziałów, jakie naskrobałam 🙂 Oczywiście naładowałam przecinki jak popadnie, więc zaroiło się od czerwieni i regułek interpunkcyjnych. Daję słowo, że ona mnie kiedyś znajdzie i wtłucze mi te przecinki ręcznie… Módlmy się za jej cierpliwość, bo jak ją coś trafi, to krucho będzie! (Love U Olu :*) Jak już zauważyłyście mój urlop idzie jak krew z nosa. Pierwszego dnia wzięłam się za pisanie i tylko brakuje mi Waszych komentarzy. Jednak niesamowicie mobilizowały do tworzenia dalszego ciągu. W dowód, że ciągle o Was myślę (piszę, jakby co najmniej pół roku minęło od skończenia Game!), zaprowadziłam malutkie zmiany (nie ja tylko mój mąż, ale za moją prośbą i sugestią. Bo ja tępa w tej dziedzinie jestem). 1. Dodając komentarze możecie się logować teraz nie tylko za pośrednictwem Facebooka, ale również konta Google i Bloggera….

Czytaj więcej
Agencja Reklamy Arte Studio